Egoistycznie o sobie jeszcze wspomnę, że nigdy nie miałam prawdziwych koleżanek. Kobiety są często nieszczere, zazdrosne. Ja takie "koleżanki" miałam w szkole i stroniłam od nich. Teraz jest trochę lepiej, ale przez złe doświadczenia zachowuję dystans. Nie wychodzę z koleżankami, nie lubię żadnych imprez kobiecych. Byłam na kilku panieńskich i bardzo się umęczyłam, było sztucznie. Uwielbiam rodzinne wyjazdy i spotkania. Spotykam się z koleżankami, które mają dzieci w wieku moich córek, ale nie lubię tych spotkań. To chyba niestety wrodzona "wada"
, bo ja tak mam odkąd pamiętam, nawet jak byłam panienką nie znosiłam spotkań np. ja i koleżanka z naszymi facetami, okropność. Unikałam tego. Uwielbiam zacisze domowe, wolę obejrzeć film z mężem niż wychodzić z koleżankami. Mogłabym również czytać książki dniami i nocami
. Do kina wolę iść z siostrą lub bratem. Może większość z was nie będzie w stanie sobie tego wyobrazić
. No cóż - taka jestem. I jestem szczęśliwa.
. Do kina wolę iść z siostrą lub bratem. Może większość z was nie będzie w stanie sobie tego wyobrazić
. No cóż - taka jestem. I jestem szczęśliwa.
. Jak ktoś ma 150 km jak ja. Właściwie to i tak nie tak dużo. Ale ja się z koleżanką, która mieszka 3 bloki dalej nie mogę umówić, a mowa taki kawał
. Żadnych fochów. I pomyśleć, że niedługo się to zmieni haha
urodziłam synka jak kolezenstwo polegało na spotykaniu sie w barze czy chodzeniu na imprezy a macierzyństwo zmieniło moje priorytety wiec znajomi sie poprostu odwrócili.. No bo po co pytać o wyskoczenie gdzieś skoro siedzi przy dziecku, albo po co sie spotkać razem skoro przyjdzie z dzieckiem.. Tak się niestety potoczylo ale nie żałuje, teraz wychodze sobie z mamą na kawę czy zakupy i nieważne czy same czy z dzieckiem, żadnej to nie przeszkadza.