• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniowe mamy 2019

reklama
Ale po nicku widzę, że chyba jesteś teoretycznie rok młodsza [emoji6]. Ja jestem z końca października 1990.
Niby w pierwszym cyklu po poronieniu organizm jest mocno naszprycowany ciążowymi hormonami i łatwiej łapie ciążę. Ale podchodzę do tego z dystansem. Jak nie teraz, to w następnym cyklu.
Ja też miałam indukcję poronienia. Po 2 godzinach już się sama oczyściłam, a łyżeczkowanie było tylko formalnością.

Tej papierologii współczuję... My walczymy już jakieś 2,5 roku. Środek wykończony w 80%. O ogrodzie w tym roku zapominamy. Byle się jak najszybciej tam wprowadzić, bo na czas budowy zamieszkaliśmy z moją przyszłą teściową żeby trochę zaoszczędzić pieniędzy i nie płacić za wynajem mieszkania. Dobra kobieta, ale nie panuje czasami nas swoim wpier****niem się w nieswoje sprawy [emoji23]

A no to w takim razie Ja z Natalią jesteśmy w tym samym wieku a Ty jesteś od nas rok starsza ;)
Bardzo dobre podejście - jak nie teraz to w następnym, ja też tak mam - wolę się nie nakręcać ;)
P.S współczuję poronienia :frown:
 
A no to w takim razie Ja z Natalią jesteśmy w tym samym wieku a Ty jesteś od nas rok starsza ;)
Bardzo dobre podejście - jak nie teraz to w następnym, ja też tak mam - wolę się nie nakręcać ;)
P.S współczuję poronienia :frown:
W praktyce pewnie dzieli nas kilka miesięcy jeżeli chodzi o wiek [emoji6]

Dziękuję. Ja jestem z tych (z całym szacunkiem dla reszty), dla których poronienie na tak wczesnym etapie, to strara ciąży, a nie strata dziecka, ale to doświadczenie mogę ulokować w pierwszej trójce najgorszych doświadczeń w moim życiu - i fizycznie, i psychicznie. Nikomu tego nie życzę.
 
Temperatury też nie mierzyłam nigdy - nie znam się na tym kompletnie :oo2:
Jak dla mnie to już za dużo z tą temperatura bo to muszą być stale pory mierzenia, ten sam termometr trzeba wpisywać że się jest np przeziebionym albo zestresowanym no nie dla mnie [emoji847]

A z szyjka trzeba pamiętać tylko żeby było o mniej więcej jednej porze dnia i tylko raz dziennie
 
A no właśnie... Jak myślicie? Kiedy przy tych moich rozchwianych cyklach mam zatestować teraz?
Kurczę ciężko powiedzieć bo w zasadzie nie wiadomo jak długi będzie ten cykl ale 34 dzień wypada w przyszly poniedzialek więc może spróbuj wtedy, dużo dziewczyn w podobnym czasie będzie testować [emoji4] jeżeli by przyjąć cykl 36dniowy to w poniedziałek najwcześniej możesz spróbować
 
reklama
Czesc Michalina, milo ze nas jest coraz wiecej :).
Ja bym poczekala wstepnie tak do 30dc na twoim miejscu.

Ja nie badam szyjki czesto, ale zdarzalo mi sie i kiedys w dzien kiedy mial przyjsc @ byla zamknieta, co mogloby dawac nadzieje, gdybym czekala na ciaze, ale wtedy akurat nie byla pozadana przez nas. A pozniej po paru godzinach w ten sam dzien szyjka otwarta. Takze postanowilam nie sugerowac sie tym :). Wlasciwie nie mialam takiej potrzeby.
Natalia91 swietnie wszystko opisala.

Jesli chodzi o pomiary temperatury to trzeba byc bardzo skrupulatnym. Trwa to kilka miesiecy zanim cos bedzie mozna odczytac z wykresow, poznac swoj organizm. Nalezy mierzyc przed wstaniem z lozka rano najlepiej zawsze o tej samej godzinie. W ciagu dnia duzo czynnikow wplywa na tempke i dlatego mierzyc nalezy rano. W pochwie najlepiej oczywiscie. Duzo moze to pomoc, nawet mozna odczytac z wykresow kiedy jest owulacja.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry