reklama

Kwietniowe mamy 2019

reklama
To nie jest tak, że my się od niej odwróciliśmy. Ma nas na codzień, ale jak tylko znikamy, to ona w jakiś szał wpada. Ostatnio pojechała nad morze na kilka dni z koleżanką. Tak się cieszyliśmy, bo to dobry znak, że się w końcu wyrwała z domu. A ona co godzinę smsy do nas pisała co robimy i gdzie jesteśmy. I to jednocześnie i do mnie, i do narzeczonego. Jak tylko możemy, to jesteśmy do jej dyspozycji. Ja też otwarcie nie mówię, że mam jej dosyć, bo nie chce nikomu sprawiać przykrości.
Nie twierdzę, że się odwróciliście. Przecież dzieci kochają swoją matkę jaka by nie była. Znam po prostu takich ludzi, którzy chcą się czuć potrzebni, sama doświadczyłam trochę, ci ludzie nie widzieli jak bardzo wpieprzali się w nasze życie.
Chyba że ona się martwi o was?? Straciła męża i uspokaja się, kiedy wie gdzie jesteście, co robicie. Ale to musi być wkurzające dla was, ta wieczna kontrola. Moja teściowa na początku chciała ustawiać syna, rządzić nim. Bywało ciężko. Jak się urodziło dziecko to już w ogóle była tragedia, choć razem nie mieszkaliśmy, a mój mąż nie umiał pogadać z mamą. Więc ja kiedyś wzięłam sprawy w swoje ręce i oczywiście zostałam tą najgorszą. Teraz jest lepiej po latach. Moja mama też ma trudny charakter. Więc nie zawsze tylko teściowa jest ta zła (mam na myśli moją sytuację ;)). Czasami na teściową mogłam bardziej liczyć niż na własną matkę.
 
reklama
Kurde. Jak robie siusiu, mam mikro rozowe na papierze. Dzwonilam do gina. Mowil, ze to absolutnie zaden powod do zmartwien i jakby bylo na gaciach jakiekolwiek plamienie to jutro wizyta.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry