Nie twierdzę, że się odwróciliście. Przecież dzieci kochają swoją matkę jaka by nie była. Znam po prostu takich ludzi, którzy chcą się czuć potrzebni, sama doświadczyłam trochę, ci ludzie nie widzieli jak bardzo wpieprzali się w nasze życie.
Chyba że ona się martwi o was?? Straciła męża i uspokaja się, kiedy wie gdzie jesteście, co robicie. Ale to musi być wkurzające dla was, ta wieczna kontrola. Moja teściowa na początku chciała ustawiać syna, rządzić nim. Bywało ciężko. Jak się urodziło dziecko to już w ogóle była tragedia, choć razem nie mieszkaliśmy, a mój mąż nie umiał pogadać z mamą. Więc ja kiedyś wzięłam sprawy w swoje ręce i oczywiście zostałam tą najgorszą. Teraz jest lepiej po latach. Moja mama też ma trudny charakter. Więc nie zawsze tylko teściowa jest ta zła (mam na myśli moją sytuację

). Czasami na teściową mogłam bardziej liczyć niż na własną matkę.