U mnie to dziś przeboje. Afera z papierkiem w koszu - pisałam jakiś czas temu o co chodzi. Myślałam, że sprawa ucichła o taką błahostkę a tu dzwoni dziś teść z mordą że co my wyrabiamy itd bo widział fotkę pudełeczka tekturowego od niby tego sąsiada. Jak się później okazało teść nigdy z tym typkiem nie gadał tylko synowa - darmozjadka wyolbrzymia, by mu się przypucować a tą fotkę kosza ma od tego sąsiada, bo dziwne z nim kontakty ma gdy mąż jej w pracy jest. Śmiałam się dziś już z tego bo co mam robić. Teść już wie o ciąży dlatego z gębą dzwoni by nas denerwować. Oczywiście był telefon do teściowej ze skargą na teścia. Ona już powiedziała, że ma dość tych wariatów ale pewnie da mu do wiwatu, bo następny idiota postanowił nas nękać jakbyśmy normalnie kogoś zabili. Porażka...