Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja paliłam okazjonalne ale rzadko. Teraz wcale.Alkoholu bym nie ruszyła, wszędzie trąbią, że rzeczywiście nawet najmniejsza ilość może zaszkodzic i moim zdaniem nie ma co kusić losu. Raz się uda, raz nie, loteria.
Żeby nie bylo jednak zbyt różowo, przed ciążą za to paliłam papierosy, w trakcie tych ciąży biochemicznych zawsze rzucalam jak tylko test wyszedl pozytywnie, niestety później rozpacz bo krew i wracalam do tego głupiego nałogu. W tej ciąży wstyd się przyznać, ale jeszcze do 4 dni po spodziewanym okresie popalałam pojedyńcze papierosy, bo jakoś sceptycznie byłam nastawiona do utrzymania tej ciąży. No ale jak zobaczyłam że beta wysoka, wysokie przyrosty i tym razem nic nie zapowiada poronienia, to się opamiętałam i już prawie miesiąc nie palę. Nie ciągnie mnie zupełnie tym razem i bardzo dobrze się cieszę, mam nadzieję że tym razem uda mi już nie wracać do nałogu po ciąży. W ciąży z córką też rzucilam z dnia na dzień, później jeszcze kilka miesięcy nie paliłam, ale wróciłam do palenia w dzień, gdy dowiedziałam się, ze młoda będzie potrzebować operacji nerki. Stres się włączył i biegiem po paczkę. Tym razem nie chcę odpuścić.
Nie odpuszczaj! Ja paliłam 10 lat (z przerwą na ciążę i karmienie, potem wróciłam do palenia). Rzuciłam 1,5 roku temu bez żadnych wspomagaczy, od tak. Co prawda przytyłam, bo jedzenie jakoś tak lepiej zaczęło smakować [emoji16] Ale komfort psychiczny, że nie muszę sięgać po te śmierdziuchy jest dużo ważniejszyAlkoholu bym nie ruszyła, wszędzie trąbią, że rzeczywiście nawet najmniejsza ilość może zaszkodzic i moim zdaniem nie ma co kusić losu. Raz się uda, raz nie, loteria.
Żeby nie bylo jednak zbyt różowo, przed ciążą za to paliłam papierosy, w trakcie tych ciąży biochemicznych zawsze rzucalam jak tylko test wyszedl pozytywnie, niestety później rozpacz bo krew i wracalam do tego głupiego nałogu. W tej ciąży wstyd się przyznać, ale jeszcze do 4 dni po spodziewanym okresie popalałam pojedyńcze papierosy, bo jakoś sceptycznie byłam nastawiona do utrzymania tej ciąży. No ale jak zobaczyłam że beta wysoka, wysokie przyrosty i tym razem nic nie zapowiada poronienia, to się opamiętałam i już prawie miesiąc nie palę. Nie ciągnie mnie zupełnie tym razem i bardzo dobrze się cieszę, mam nadzieję że tym razem uda mi już nie wracać do nałogu po ciąży. W ciąży z córką też rzucilam z dnia na dzień, później jeszcze kilka miesięcy nie paliłam, ale wróciłam do palenia w dzień, gdy dowiedziałam się, ze młoda będzie potrzebować operacji nerki. Stres się włączył i biegiem po paczkę. Tym razem nie chcę odpuścić.
Alkoholu bym nie ruszyła, wszędzie trąbią, że rzeczywiście nawet najmniejsza ilość może zaszkodzic i moim zdaniem nie ma co kusić losu. Raz się uda, raz nie, loteria.
Żeby nie bylo jednak zbyt różowo, przed ciążą za to paliłam papierosy, w trakcie tych ciąży biochemicznych zawsze rzucalam jak tylko test wyszedl pozytywnie, niestety później rozpacz bo krew i wracalam do tego głupiego nałogu. W tej ciąży wstyd się przyznać, ale jeszcze do 4 dni po spodziewanym okresie popalałam pojedyńcze papierosy, bo jakoś sceptycznie byłam nastawiona do utrzymania tej ciąży. No ale jak zobaczyłam że beta wysoka, wysokie przyrosty i tym razem nic nie zapowiada poronienia, to się opamiętałam i już prawie miesiąc nie palę. Nie ciągnie mnie zupełnie tym razem i bardzo dobrze się cieszę, mam nadzieję że tym razem uda mi już nie wracać do nałogu po ciąży. W ciąży z córką też rzucilam z dnia na dzień, później jeszcze kilka miesięcy nie paliłam, ale wróciłam do palenia w dzień, gdy dowiedziałam się, ze młoda będzie potrzebować operacji nerki. Stres się włączył i biegiem po paczkę. Tym razem nie chcę odpuścić.
Znowu nie zbadał mnie na fotelu, dał tylko skierowanie na mocz, krew i powtórkę USG, tak jak się spodziewałam. Wizyta trwała 3 minuty. Jedynym plusem NFZ'u jest to, że przychodnie mam 5 minut spacerem od domu. ;VChętnie poczytam, jak bylo na NFZ. Ja idę 16.
Ja też rzuciłam jak się dowiedziałam o pierwszej ciąży, jak tylko zobaczyłam 2 kreski wyszłam na dwór i zostawiłam paczkę na śmietniku, Teraz nie palę już 394 dni, w ciąży oczywiste, że nie wrócę do nałogu, potem może się chwilę pokarmimy piersią, bo z Kluskiem udało się jedynie 2 miesiące i będą 2 lata niepalenia, więc mam nadzieję, że uda się już do tego nie wrócić.Żeby nie bylo jednak zbyt różowo, przed ciążą za to paliłam papierosy, w trakcie tych ciąży biochemicznych zawsze rzucalam jak tylko test wyszedl pozytywnie, niestety później rozpacz bo krew i wracalam do tego głupiego nałogu. W tej ciąży wstyd się przyznać, ale jeszcze do 4 dni po spodziewanym okresie popalałam pojedyńcze papierosy, bo jakoś sceptycznie byłam nastawiona do utrzymania tej ciąży. No ale jak zobaczyłam że beta wysoka, wysokie przyrosty i tym razem nic nie zapowiada poronienia, to się opamiętałam i już prawie miesiąc nie palę. Nie ciągnie mnie zupełnie tym razem i bardzo dobrze się cieszę, mam nadzieję że tym razem uda mi już nie wracać do nałogu po ciąży. W ciąży z córką też rzucilam z dnia na dzień, później jeszcze kilka miesięcy nie paliłam, ale wróciłam do palenia w dzień, gdy dowiedziałam się, ze młoda będzie potrzebować operacji nerki. Stres się włączył i biegiem po paczkę. Tym razem nie chcę odpuścić.
Podziwiam wytrwŁosci oby tak dalej..[emoji106]Ja też rzuciłam jak się dowiedziałam o pierwszej ciąży, jak tylko zobaczyłam 2 kreski wyszłam na dwór i zostawiłam paczkę na śmietniku, Teraz nie palę już 394 dni, w ciąży oczywiste, że nie wrócę do nałogu, potem może się chwilę pokarmimy piersią, bo z Kluskiem udało się jedynie 2 miesiące i będą 2 lata niepalenia, więc mam nadzieję, że uda się już do tego nie wrócić.