Ja ogólnie miałam zawsze bardzo długie cykle, ostatnia miesiączkę w pod koniec listopada, początkiem stycznia byłam u ginekologa ale nic nie widział, rozpulchniona macica i tyle [emoji18] Dostałam luteine na wywołanie okresu i tak sobie go wywoływałam do końca lutego, nie przyszedł. Zrobiłam test - nie zdążyłam porządnie nasikać i były 2 kreski. Poleciałam zrobić betę, a tam 150 coś tysięcy [emoji85] Nie chciałybyście widzieć mojej miny, tym bardziej, ze o ciąże starałam się dwa lata. Poszłam do ginekologa na najbliższa wolna wizytę, zrobił wywiad i pamietam jego słowa „najprawdopodobniej ciaza”, zbadał mnie dopochwowo bo myślał ze nie jest tak późno, bo nie wiadomo kiedy owulacja nastąpiła. A tutaj [emoji85] Normalnie i mi i jemu jak w pysk szczelil, jest dzidzius, jest serduszko ale dzidzius taki wielki, że skacze po całym ekranie. Z wielkości wyszło, że jestem już w 15tygodniu ciąży. Dlatego uwierzcie, różne rzeczy się zdarzają, naprawdę. Nic nie jest książkowe, każda z ciąż jest inna, nie musza być żadne objawy by rozwijała się należycie. I zawsze powtarzam co ma się stać - stanie i chociaż byśmy dmuchali, chuchali, jeśli ciąża ma się nie utrzymać to się nie utrzyma. Jak jest zdrowa to wszystko będzie dobrze. Ja przez te 15tygodni w niewiedzy paliłam, piłam okazjonalnie bo w życiu nie pomyślałabym, ze to to. Doktor zaśmiał się pod nosem i mówił, ze teraz to już te rady, które mi powiedział wcześniej się nie przydadzą bo wynosiłam już prawie polowe ciąży [emoji18] Córka przyszła na świat w 41 tygodniu cała i zdrowa[emoji854]
Dlatego mimo całego straszenia w tej ciąży,czuje ze mam do czynienia z walecznym dzidziusiem tak jak wtedy [emoji110] Tyle, ze w tej ciąży dowiedziałam się tak szybko. Dlatego 2 tygodnie cieszyłam się jak głupia do monitora bo te tygodnie do 15 są dla mnie nowością. Bo ja już widziałam duże dziecko, a co przed się dzieje- nie :-) Dlatego w trakcie oglądania teraz usg skurpulatnie dałam doktorowi znać, ze pomimo drugiej ciąży wszystko jest dla mnie nowością [emoji23]