Od kilku lat zajmuję się zakupami, najpierw w zagranicznym korpo, więc zajmowałam się tylko szukaniem danego asortymentu- analizy, wstępne audyty i pomoc w przetargach, a potem w Januszexie, gdzie zajmowałam się absolutnie wszystkim, a głównie organizowaniem importu z Chin. Akurat i logistykę i księgowość rozważałam, bo to są kierunki, które mi odpowiadają, ale w księgowości dobre zarobki zaczynają się od bycia samodzielną księgową, a na to bez studiów nie ma szans. Dodatkowo od wielu lat pracuję po angielsku i dalej bym tak chciała, bo znów, dzięki temu zarabia się więcej. A w logistyce najwięcej pracy jest dla spedytorów, a to ciężka, stresująca praca +kierowcy dzwonią do Ciebie w nocy o północy, a wypłata to zazwyczaj podstawa +prowizje. W razie czego wrócę do zakupów po macierzyńskim, bo nawet to lubię, ale chcę spróbować z IT, bo to jednak lżejsza praca za docelowo lepsze pieniądze.