Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ja mam już 16.09 i już stresik jest...Ja mam 24.09 i już odliczam![]()
Ja sobie to nagrałam i co jakiś czas oglądamJa dziś 10+5, według USG 10+6i dzidzia 3,98
ale pierwszy raz widziałam jak się ruszała na USG
![]()
To kwestia wyczucia i wprawy. No i na tym etapie nasze maluchy są wciąż bardzo małe. To nie lada wyczyn wyłapać serduszko.Mi pokazuje tylko w okolicach 130-140 , ale serduszka nie słyszęno chyba ze jestem jakaś dziwna
jutro mam wizytę , więc wreszcie usłyszę
![]()
To faktycznie bardzo trudna sytuacja. Jednak jeśli bardzo pragną dziecka to w tym przypadku zdecydowanie IVF mogłoby być jakąś opcją. Wiadomo oni sami muszą zdecydować co zrobią. Tylko czas chyba też jest dość istotnym czynnikiem. Obawiałabym się, że jak już dojdą do momentu rozważania adopcji to np będzie już za późno i ze względu na wiek mogą dostać odmowę. Nie wiem ile lat mają teraz, ale o ile nikt nie zabroni mieć własnych dzieci w późniejszym wieku to już adopcja jest chyba dość wymagającym procesem. Potrafią odrzucać ludzi z świetnymi warunkami do posiadania dzieci.Realnych starań to nie wnikam, wiedzą o różnych metodach, nasza mama pielęgniarka, też po przejściach ciążowych (I brakiem możliwości zajscia), oni po studiach medycznych...
Wada genetyczna gdzie okazało się że ona jest nosicielem też ich troszkę przerosła i się troszkę boją, troszkę leczą, troszkę nie wnikam (wiem tyle mi mówią), bo jednak ona stwierdziła że nie chce sytuacji że uda się zajść a znowu okaże się wada genetyczna (50% szans) - to jest jakieś ustrojstwo w chromosomie X jak dobrze kojarzę i chłopcy nie mają szans na przeżycie, a dziewczynki są nosicielami.
Nie wiem czy jestem właściwą osobą na to stanowiskoNo myślę, że już czas na grupę prywatną@MissKocurek może ty mogłabyś być moderatorem? Ładnie prosimy
![]()
Z tego co pamiętam to herbata z liści malin jest szkodliwa. Owoce można jeść śmiało.moj lekarz jest baaardzo zapobiegliwy. Zero farbowania włosów, robienia paznokci, jedzenia malin... No i ja tak robię. Odrost jak stąd do Warszawy, na paznokciach Zero i nawet herbata malinowa odstawiona.
No jak tak namawiacie@kolor nadzieji prywatny wątek jest w planie.
Propozycja moderatow to @MissKocurek i ja.
Poczekamy co na to Misskocurek i napisze wiadomość do Administratorki.
Ja czekam na poniedziałkową wizytę z niecierpliwością.
kiedyś jak się trochę interesowałam adopcja to coś doczytałam, że miedzy dzieckiem a rodzicem adopcyjnym nie może być większa różnica wieku niż 40 lat. Zatem 45 latek nie może adoptować dziecka poniżej 5 roku życia.@Kasiulek_ @karolajna1996 @xxxangelika Witajcie w naszym kwietniowym gronie
To kwestia wyczucia i wprawy. No i na tym etapie nasze maluchy są wciąż bardzo małe. To nie lada wyczyn wyłapać serduszko.
To faktycznie bardzo trudna sytuacja. Jednak jeśli bardzo pragną dziecka to w tym przypadku zdecydowanie IVF mogłoby być jakąś opcją. Wiadomo oni sami muszą zdecydować co zrobią. Tylko czas chyba też jest dość istotnym czynnikiem. Obawiałabym się, że jak już dojdą do momentu rozważania adopcji to np będzie już za późno i ze względu na wiek mogą dostać odmowę. Nie wiem ile lat mają teraz, ale o ile nikt nie zabroni mieć własnych dzieci w późniejszym wieku to już adopcja jest chyba dość wymagającym procesem. Potrafią odrzucać ludzi z świetnymi warunkami do posiadania dzieci.
Nie wiem czy jestem właściwą osobą na to stanowisko.
Ta ciąża tak mnie testuje, że nie wiem czy dam radę. Czekam do końca pierwszego trymestru z nadzieją, że będzie lepiej.
Z tego co pamiętam to herbata z liści malin jest szkodliwa. Owoce można jeść śmiało.
No jak tak namawiacietylko boję się, że z obecnym samopoczuciem może mnie tu być za mało.
A u mnie obecnie tragedia jeśli chodzi o samopoczucie. Mdłości 24h, jeść chce ale nie mogę…wymiotuję kilka razy dziennie. Sama nie wiem czego chce i maxymalnie rozhuśtana emocjonalnie. Tak więc ciąża marzenie jak jeszcze wspomnimy o wcześniejszych komplikacjach
.
Mało tego miałam dzisiaj tak okropny sen, że jak wstałam to nie mogłam przestać płakać. Byłam przekonana, że to się wydarzyło naprawdę. 20 września mam USG to może choć trochę się uspokoję.
Czasem chciałoby się wyłączyć myślenie, albo wrócić do tej błogiej nieświadomości pierwszej ciąży.