reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Kwietniowe mamy 2026 🍼

Emocje robia swoje, może poczekaj chwile i pomysł na spokojnie. Jeśli nie masz powikłań to z mojego doświadczenia boidupy to mogę Ci tylko napisać, że z malutkim dzieckiem jest o wiele gorzej zostać samemu niż w ciąży. W każdej chwili moze dostać gorączki, cos sie moze wydarzyć nagłego, juz nie mówiąc o tym, że samotna toaleta to jest luksus i druga osoba się bardzo przydaje. Więc ja bym wolała, żeby mąż ogarnął to o czym marzy w ciąży, a więcej czasu i uwagi zarezerwował na połóg i te pierwsze 6 miesięcy minimum.
Z dziećmi zostałam sama od 4 miesiąca życia jako niania na 3-4 dni i nigdy nie miałam, to jest po prostu coś co dobrze znam, ciąża jest nowym, dziwnym stanem dlatego wywołuje lęk
A jakaś koleżanka by u ciebie nie mogła przenocować. Lub mama przyjechać na weekend 1 np
Wiesz co, to co muszę to dam radę sama. Nie chce sobie dodatkowo dokładać stresu tymi dwoma dodatkowymi weekendami, tym bardziej że może to zrobić za rok. Pewnie poproszę koleżankę żeby w któryś dzień ze mną posiedziała.
 
reklama
Z dziećmi zostałam sama od 4 miesiąca życia jako niania na 3-4 dni i nigdy nie miałam, to jest po prostu coś co dobrze znam, ciąża jest nowym, dziwnym stanem dlatego wywołuje lęk

Wiesz co, to co muszę to dam radę sama. Nie chce sobie dodatkowo dokładać stresu tymi dwoma dodatkowymi weekendami, tym bardziej że może to zrobić za rok. Pewnie poproszę koleżankę żeby w któryś dzień ze mną posiedziała.
Rozumiem. Tylko pytałam czy masz kogoś żeby nie być samej skoro się boisz. Też tak mam że boję się nowego a jak już coś znam to jest dużo łatwiej.
 
@Daria1993 a co u Ciebie? Ty chyba też masz wizytę 19? Daj znać, to dopisze 😊
Tak, 19.08 mam wizytę i tak siedzę sobie cichutko Was podczytując, bo przez wcześniejsze straty jakoś ciężko mi się otworzyć i gadać o samopoczuciu, objawach albo wspominać jak to było we wcześniejszych ciążach, kiedy do końca nie wiem co będzie teraz.
Jestem teraz taka bardzo wycofana nie tylko tu ale na każdym polu i nie mogę tego jakoś przełamać. A nie chce też ciągle smęcić, i wyrzucać tak na kogoś te moje wszystkie obawy.
 
Ja jestem walnięta, nie mogę uwierzyć w to, że jestem w ciąży i że być może wszystko skończy się dobrze. Pojechałam po test, bo miałam schizę, że już beta spada ale są piękne grube kreski. Odłożyłam test, zaczęłam jeść kolację i nagle jak na potwierdzenie ciąży zaczęło mnie tak masakrycznie cofać 🤢😅
I tak w poniedziałek idę jeszcze raz na betę i na czwartek/piątek umawiam się na wizytę, bo muszę zobaczyć, czy jest pęcherzyk w macicy i dostanę na pewno heparynę
 
Tak, 19.08 mam wizytę i tak siedzę sobie cichutko Was podczytując, bo przez wcześniejsze straty jakoś ciężko mi się otworzyć i gadać o samopoczuciu, objawach albo wspominać jak to było we wcześniejszych ciążach, kiedy do końca nie wiem co będzie teraz.
Jestem teraz taka bardzo wycofana nie tylko tu ale na każdym polu i nie mogę tego jakoś przełamać. A nie chce też ciągle smęcić, i wyrzucać tak na kogoś te moje wszystkie obawy.
Ja Cię doskonale rozumiem, ale po to tu jesteśmy, więc jeśli masz ochotę posmęcić, to śmiało :) Myślę że wiele z nas czuje ten lęk, sporo z nas jest tutaj po stratach czy innych przejściach
 
Ja Cię doskonale rozumiem, ale po to tu jesteśmy, więc jeśli masz ochotę posmęcić, to śmiało :) Myślę że wiele z nas czuje ten lęk, sporo z nas jest tutaj po stratach czy innych przejściach
Dzięki;) to bardzo miłe;)
Nie spodziewałam się, że to może być aż tak paraliżujące ;o
Myślałam, że już przerobiłam sobie wszystkie te tematy ale tutaj hormony pewnie robią całą robotę.
 
Tak, 19.08 mam wizytę i tak siedzę sobie cichutko Was podczytując, bo przez wcześniejsze straty jakoś ciężko mi się otworzyć i gadać o samopoczuciu, objawach albo wspominać jak to było we wcześniejszych ciążach, kiedy do końca nie wiem co będzie teraz.
Jestem teraz taka bardzo wycofana nie tylko tu ale na każdym polu i nie mogę tego jakoś przełamać. A nie chce też ciągle smęcić, i wyrzucać tak na kogoś te moje wszystkie obawy.
Po to tu jesteśmy, możesz się wygadać i marudzić ile chcesz
Ja jestem walnięta, nie mogę uwierzyć w to, że jestem w ciąży i że być może wszystko skończy się dobrze. Pojechałam po test, bo miałam schizę, że już beta spada ale są piękne grube kreski. Odłożyłam test, zaczęłam jeść kolację i nagle jak na potwierdzenie ciąży zaczęło mnie tak masakrycznie cofać 🤢😅
I tak w poniedziałek idę jeszcze raz na betę i na czwartek/piątek umawiam się na wizytę, bo muszę zobaczyć, czy jest pęcherzyk w macicy i dostanę na pewno heparynę
Witam w gronie heparynowców.
Ja już nie mam gdzie się kłuć 😆
 
Tak, 19.08 mam wizytę i tak siedzę sobie cichutko Was podczytując, bo przez wcześniejsze straty jakoś ciężko mi się otworzyć i gadać o samopoczuciu, objawach albo wspominać jak to było we wcześniejszych ciążach, kiedy do końca nie wiem co będzie teraz.
Jestem teraz taka bardzo wycofana nie tylko tu ale na każdym polu i nie mogę tego jakoś przełamać. A nie chce też ciągle smęcić, i wyrzucać tak na kogoś te moje wszystkie obawy.
Ale z tym zamknięciem mam podobnie, w sumie piszę tutaj i to tyle, nie chce mi się z nikim rozmawiać, w ogóle gadać...😏
Dopisze Twoja wizytę, będzie nas 3 na 19!
Będzie dobrze, też mam dwie straty ostatnie za sobą...
 
reklama
Tak, 19.08 mam wizytę i tak siedzę sobie cichutko Was podczytując, bo przez wcześniejsze straty jakoś ciężko mi się otworzyć i gadać o samopoczuciu, objawach albo wspominać jak to było we wcześniejszych ciążach, kiedy do końca nie wiem co będzie teraz.
Jestem teraz taka bardzo wycofana nie tylko tu ale na każdym polu i nie mogę tego jakoś przełamać. A nie chce też ciągle smęcić, i wyrzucać tak na kogoś te moje wszystkie obawy.
Możesz smęcić, ja smęcę tutaj i mi lepiej, polecam! Od tego jesteśmy! Żeby cieszyć się razem ale też smęcić razem
 
Do góry