maja:)
Szczęśliwa mama Michałka
Kacha no to chwal się co kupiłaś


ja już byłam na lutówkach i na liście nie ma jeszcze żadnej rozdwojonej
ale z tego co kojarze to któraś miałachyba zaplanowany poród na dzisiaj
to dzisiaj ja wam opowiem co misię śniło
nie będe gorsza od Maśka a co
mi też się śnił poród.... ale taki okropny
miałam rurki w nosie i w rękach( kroplówki), padałam z sił, i jak chciałam wstać z łóżka i się przejść bo byłam sama
w sali to sie przewróciłam taka byłam słaba te rurki sobie niechcący powyrywałam i to bolało
i jeszcze się okazało że podali mi jakieś leki w kroplówce na które jestem uczulona i straciłam przytomność....
jak się obudziłam było już po wszystkim i zobaczyłam mojego kochanego ślicznego synka
miał taką strasznie bujną fryzurkę ( jak2letnie dziecko
),włoski czarne i ogromne niebieskie oczka.... poprostu cudo:-) ale tak się zestresowałam że brzusio mi tak stwardnial ze sie obudziłam
:-) a to pewnie dlatego mi się tak śniło, bo wczoraj na moim krakowskim forum czytałam relacje z 2 porodów, ale szczególy wam oszczędze, co by żadna się nie gniewała że strasze

a tak na marginesie to tą jedną relację się super czytało bo opowiadał to świeżo upieczony tatuś....
o rzeczywiście, pierwsza z lutówek się już sypła, więc teraz to już polecą kolejne...



ja już byłam na lutówkach i na liście nie ma jeszcze żadnej rozdwojonej
ale z tego co kojarze to któraś miałachyba zaplanowany poród na dzisiaj
to dzisiaj ja wam opowiem co misię śniło
nie będe gorsza od Maśka a co
mi też się śnił poród.... ale taki okropny
miałam rurki w nosie i w rękach( kroplówki), padałam z sił, i jak chciałam wstać z łóżka i się przejść bo byłam sama
w sali to sie przewróciłam taka byłam słaba te rurki sobie niechcący powyrywałam i to bolało
i jeszcze się okazało że podali mi jakieś leki w kroplówce na które jestem uczulona i straciłam przytomność....
jak się obudziłam było już po wszystkim i zobaczyłam mojego kochanego ślicznego synka
miał taką strasznie bujną fryzurkę ( jak2letnie dziecko
),włoski czarne i ogromne niebieskie oczka.... poprostu cudo:-) ale tak się zestresowałam że brzusio mi tak stwardnial ze sie obudziłam
:-) a to pewnie dlatego mi się tak śniło, bo wczoraj na moim krakowskim forum czytałam relacje z 2 porodów, ale szczególy wam oszczędze, co by żadna się nie gniewała że strasze

a tak na marginesie to tą jedną relację się super czytało bo opowiadał to świeżo upieczony tatuś....
o rzeczywiście, pierwsza z lutówek się już sypła, więc teraz to już polecą kolejne...
, trochę dziwne uczucie jakby tęsknoty:-(, ale faktycznie paluszki mogą nieźle popsocić.