Lady, Kasiu jesteście kochane
Dziękuję Wam:-)
Ale tak szczerze to kiepsko mi wychodzi to sobie radzenie. Ostatnio wogóle rozklejam sie strasznie, popłakuję
zapominam o wielu rzeczach, dziś próbowałam znaleźć książeczkę zdrowia Domisia bo jutro jadę z nim na szczepienie i za chiny nie wiem gdzie jest a przeszukałam i wylizałam dzięki temu całą chałupkę
zgubiłam rachunek za telefon i oc T. No ogólnie ciągle coś gubie, a "jeszcze wczoraj to miałam w rękach", no lipa straszna

Ale nie ma co sie smucić, jakoś to będzie;-)
Oby do 29 lutego. T wraca na kilka dni:-)
Dziękuję Wam:-)Ale tak szczerze to kiepsko mi wychodzi to sobie radzenie. Ostatnio wogóle rozklejam sie strasznie, popłakuję
zapominam o wielu rzeczach, dziś próbowałam znaleźć książeczkę zdrowia Domisia bo jutro jadę z nim na szczepienie i za chiny nie wiem gdzie jest a przeszukałam i wylizałam dzięki temu całą chałupkę
zgubiłam rachunek za telefon i oc T. No ogólnie ciągle coś gubie, a "jeszcze wczoraj to miałam w rękach", no lipa straszna

Ale nie ma co sie smucić, jakoś to będzie;-)

Oby do 29 lutego. T wraca na kilka dni:-)
Ja nie wiem jak to jest zostać samą na tak długo, ale na prawdę współczuję, bo musi być Ci ciężko... Ale pewnie świetnie dajesz sobie radę
Dobrze, że My na luty/marzec terminu nie mamy