reklama

Kwietnióweczki 2008

Lady ja tak patrze na moją kartę ciąży i do lutego to bylo ok bo ok 120-130/70-80 ale ostatnie 2 miesiące to luty 145/80 i marzec 140/90, tętno praktycznie zawsze koło 100 a nawet ponad :baffled: ja to bym z chęcią się wybrała na takie KTG jak Maja ale ja nie wiem czy to tak sobie można czy jak lekarz skieruje, na mojego nie ma co liczyć bo on nawet na zwykłe badania nie kieruje :wściekła/y: dziecko mam baaaardzo ruchliwe, chciałąbym wiedzieć jak u dzidzi serduszko pika a tez mi niegdy nie sprawdzal, co prawda mam sluchawki od teściowej ale kurna no nic nie slysze :no: mąż mi sprawdzi swoim uszkiem i codziennie bede zapisywac ile mu tam dzidzi serduszko napuka :tak:
Iwonka ty przeciez pisalas ze twoj tesciu to gin.. to dlaczego do niego nie zadzwonisz i sie nie zapytasz.
Ja na twoim miejscu wybrala bym sie do szpitala z karta ciazy i powiedzial ze sie nie teges czuje i ze masz za wysokie cisnienie ...zmierza ci cisnienie zrobia KTG tylko musisz sie przygotowac na to ze jak faktycznie bedziesz miec wysoki to poprostu ci zostawia w szpitalu... ale chyba zdrowie dziecka wazniejsze tym bardziej ze masz prowadzacego lekarza do kitu...zastanow sie Iwonka.. ja na twoim miejcu juz bym sie zbierala to cisnienie to nie przelewki..
 
reklama
A jak Twoja córcia reagowała na głośne dźwięki w kinie i Twoje emocje?
Pytam, bo też się wybieramy z mężusiem a moje słonko totalnie mnie bombarduje nawet w tej chwili. A co dopiero w kinie by było...
 
KASIU dzis mna targają złe emocje mam doła na maksa jedyne co mi poprawiło humor to że nasza MASIA powiła Leonka i jest wsio ok....napiszę potem ale nie tu....a co do znaków zodiaku to rodźcie teraz ja rybka i jestem wspaniała,że tak skromnie powiem...
 
Guglag może i on coś tam widzi w tym swoim monitorku, ale mi nic nie mówi :dry: ja wiem że serducho bije bo czasem mężuś się wsłucha no i rozrabia ta moja mała ciągle :tak: no ale ja oficjalnie nigdy nie słyszałam :-(
Kasia teść i teściowa też lekarz, ale co ja im nie powiem to oni "kiedyś wogóle się usg nie robiło i się dzieci rodziło" albo "to nie zdrowe usg robic tak czesto" albo "jak sie rusza to ok" :wściekła/y:"to normalne" :wściekła/y: jeszcze gorzej niż ten ginek :baffled: a mąż tez czasem mnie wkurza bo on mnie nie rozumie z tym ginkiem i mówi ze gin sie zna i jak mowi ze dobrze to zebym sie cieszyla :dry: chociaż wy kochane że sie martwicie i mnei wspieracie! naprawde mam nadzieje ze sie zalapie do tego ginka we wotrek a jak nie to sprawdze jaki u nas jest w przychodni, kurcze bo w sumie to czuje sie dobrze wiec nie wiem czy isc do szpitala tak jak mowisz...
 
reklama
Kobitki moje nie smutajcie się. Ja wiem że teraz nami to tagrają różne humorki, ale trzeba wmawiać sobie że będzie dobrze wszystko i nic nie jest w stanie nas wkurzyć czy zasmucić.

Iwonko daj koniecznie znać jak już będziesz po wizycie u lakarza, a jeśli nadal będziesz miała to ciśnienie takie wysoki może podjedź z małżem do któregoś ze szpitali z kartą i powiedz że bardzo źle się czujesz, że ciśnienie skacze to wezmą na ktg, tylko licz się z tym że mogą zatrzymać.

Ja jeszcze z moją opuchlizną czekam ale jak mi nie minie to będę dzwonić na kom do mojej gin. Najdziwniejsze to to że syrki mam opuchnięte tylko stopki do kostek i nic więcej. A w ogóle to mnie dziś cosik brzuszek pobolewa i twardawy się robi. Hmm

Ja właśnie mówię do małża że musimy zrobić w końcu przemeblowanie i ułożyć wszystko tak by w razie czego już wszystko było na swoim miejscu łóżeczko, ciuszki kosmetyki i takie tam, a w weekend mam zamiar już spakować torbę bo niby to jeszcze 33 dni ale..wolę dmuchać na zimne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry