Hej Iwonka - ciśnij ciśnij tego swojego przystojniakaPowiedz że jak będzie w domu gnił to mu urośnie większy brzusio od Twojego
) A w taką piękną pogodę to nawet ławka w parku będzie przyjemnością. Zwłaszcza z ukochanym mężczyzną pod bokiem... Ech rozmarzyłam się... Ja muszę się dzisiaj zadowolić synkiem
bo mężuś wraca z roboty o 19 dopiero. Ale mam nadzieję, że pogoda się utrzyma i nie będziemy musiały uciekać do domu przed deszczem
Najchętniej cały dzień bym spędziła na dworzu.
W tym przypadku moja mama ma super, wychodzi sobie do ogródka i podziwia kwiatki, które już zaczynają kwitnąć. Ostatnio chwaliła się forsycją.
U nas Lady też ma tak dobrze - ciekawe jakie kwiatki już u niej?
Ja jeszcze tu bo sie wyszykowalam malego tez i tak kolo 12 bede jechac tazke czasu mi troszku zostalo
Iza u mnie n ogrodzie pelko krokusow....bratki niektore zeszloroczne co same sie nasialy sa...tylipany i rzakile tez pieknie juz rozkwitly.... hortensja juz wypuszcza listki....haicynty tez juz kwiat maja ....fioleczki tez kwitna juz dawno u mnie
Widzisz Iza nie potrzebnie poruszylas temat o przyrodzie bo ja moglabym pisac i pisac z pasja o tym hahahahha
dwa lata temu kupilam sobie szczepke truskawki tej w doniczkach wiszacej jeju ale miala owoce pyszne a w tym roku bedzie miec napewno duze juz nie tylko slodkie
No dobra to nie ten dzial hahhahaha
Jolcia ja nie wiem co to znaczy miec przedwczesne skurcze co 10 minut i ustajace... jak mojego godzina Dominika sie zblizala to w nocy obudzily mnie pulsowania takie przed okresem ..male skurczyki po chwili a raczej 10 minutach byly czestsze i odrazu regularne tyle ze czas mi sie skracalmiedzy przerwami juz hahahha i zebralam sie i na porodowie wyladowalam ze skurczami co 3 minuty ale postep w skurczach byl tak szybki ze niebawem lada chwila mialam je juz co 30 sekund i trwal chyba niepelna minute i pozniej to juz wogole przerw niemal ze nie bylo.... i tak kilkanascie godzin do poki cesarke mi nie zrobili masakra....

tyle godzin z takimi skurczami
Masakra...
No i ból w krzyżu też miałam... Czyli to jednak tylko przepowiadające były, skoro też tak miałaś... A Ciebie puścili do domku ??? No i masz rację z tym, że jak są skurcze porodowe, to nie można rozmawiać... Ze mną na sali teraz leżała kobitka, która miała już skurcze na 100 % na ktg, regularne, rozwarcie na 6cm, a śmiała się z nami i gadała... Tej położnej na Izbie chyba się już nie chciało pracować, bo późna godzina była... No i rzeczywiście moim zdaniem powinni Ci powiedzieć, spytać się Ciebie czy chcesz tą oksytocynę... Mi jak zaproponuje jutro moja ginka, to raczej się zgodzę.. Mam już dosyć leżenia w szpitalu !!!!! 

