Kuklaki, ja jak byłam z Laurą w ciąży, to opowiadałam jej wierszyki Brzechwy, takie 3 miałam które praktycznie codziennie jej recytowałam i nie wiem czy sobie to wmawiam, ale jak się urodziła, to miałam wrażenie, że lubiła jak jej je mówiłam. a teraz to są wierszyki które najlepiej zna i razem ze mną recytuje. a do małego to jakoś specjalnie nie mówię, bo i tak się nasłucha, jak z Laurą się bawię, śpiewam, czytam itd.


przeciez ja pózniej pol dnia bede nieprzytomna... Pocieszam sie, ze zasnę na drzemkę malutkiej bo sie wykończę inaczej. Po śniadaniu chybs znowu zrobię sobie to pyszne mleko z czosneczkiem 
