Melduje sie z domku
Wyszlismy wczoraj wieczorem ze szpitala, az do 18 nie bylo decyzji czy mozemy isc czy nie bo ciagle cos pediatrze nie pasowalo i nie wiedzialam co bo niby wszystkie wyniki w normach, usg ok , to ciagle zlecala dodatkowe badania "bo wolala sie upewnic" i dopiero jak mi wypis przyniosla i go przeczytalam to dowiedzialam sie ze mloda byla owinieta pepowina wokol glowki i gazometria z krwii pepowinowej nie byla najlepsza Mimo ze apgar ma 10 od poczatku stad te wszystkie dodatkowe badania

ale ze tez nie powiedzieli mi wczesniej
a ja sie dziwilam ze podczas porodu czulam ze mloda jest juz miedzy nogami a polozne zakazaly mi przec i trwalo to dosyc dlugo
no ale na szczescie wszystkie kolejne badania sa ok , malutka przesypia praktycznie cale dni, pieknie je ale tez i krzyczy co sil w plucach jak jej tylko cos nie pasi
Jak patrzymy na stare zdjecia dzieci to chyba bardziej jest z wygladu podobna do synka - bo tez ma takie lekko skosne oczy ale ma drobniejsza dziewczeca buzie , wogole w szpitalu polozne sie nia zachwycaly
z zachowania na razie przypomina corke bo tylko je i spi zobaczymy jak bedzie dalej
Dzieci zachwycone

ciagle by ja tylko glaskaly
Margo , Mila mega gratki czytalam ze szpitala ze wy tez juz po

Margo przykro mi ze teraz tez nie obylo sie bez komplikacji podczas porodu

trzymajcie sie dzielnie *)
zaraz ponadrabiam nasz watek i jak malz mi zgra zdjecia na kompa to wkleje zdjecie malutkiej
