Ja też się wybieram na urlop, nigdzie nie byłam od 7 lat, a w tym roku postawiłam na swoim i wymusiłam na moim P" żeby się zdecydował, on zawsze twierdzi, że wakacje to czas największego zapierdzielu u niego w firmie i brak możliwości urlopu, a i zawsze z kasą krucho, ale w tym roku oszczędzałam, no i becikowe dojdzie i jedziemy, już zarezerwowałam domek na mazurach. Co prawda dopiero w sierpniu, ale już nie mogę się doczekać.