Nacias rozumiem cie. Moja też krzyczy-kwicze od paru dni, nie płacze, ale drze się na całe gardło jak tylko ją odłoże. Już i mnie ryczeć się chce. Mam chwile jak ją trzymam na kolanach lub na rękach noszę, ale w ten sposób to ja nic innego nie mogę robić. Miałam już unormowane wszystko, a teraz znów jakieś zawirowania i non stop cyc, tyle, że nie zjada wszystkiego, a często chce, przez co znów nawał, ach i o co chodzi:-\ myślę czy to nie ma związku z pogodą, bo chyba od wtedy jest problem.