Mi też nie śpieszy się do chodzenia, ale chciałabym, żeby już siedziała, bo teraz to pięciu minut nie zostanie sama, bo albo nie może czegoś dosięgnąć, albo pozycja jej nie odpowiada :-\
Wiecie co poraz "n" biorę się za siebie, ale teraz mam nadzieje wytrwać aż nie schudne tych co najmniej 5 kg(marzeniem byłoby 8-9). Normalnie przedwczoraj waga pokazała, że przytyłam 1-2kg, masakra jakaś, dalej do powrotu wagi z przed ciąży brakuje 7-8kg i ani drgnie, a to co zgubiłam przez wakacje wygląda na to, że znów przybrałam:-[
Wczoraj ćwiczyłam skalpel z chodakowską, co prawda z trzema przerwami, bo mała nie pozwoliła inaczej, no i nie wszystkie powtórki, bo na niektórych nie starczało sił, ale ogólnie zestaw nie najgorszy, slyszałam o nim tyle, że miałam obawy, że ćwiczenia będą zbyt trudne, ale nawet nie, wiadomo moja kondycja póki co nie jest najlepsza, a w miare szło. Mój cel to wrócić do formy przed powrotem do pracy czyli mam jakieś 7-8 m-cy. Dieta żadna nie wchodzi w gre, raz, że karmie, dwa że nie nawidzę się ograniczać, oczywiście mocne postanowienie ograniczenie cukru i słodyczy i nie jeść po 18. A ćwiczenia 3-4 w tygodniu, nie codziennie, bo czasu jest dużo, a tak naprawde bardziej niż na wadze zależy mi na wyglądzie, żeby pozbyć się brzucha, bioder, ud.