Ja też zaglądam, ale weny brak. Tata i starsza też chorzy, ja puk,puk, - odpukać jeszcze zdrowa, mała miała katar, ale w miare przeszedł. Ja choć obuwcałam sobie, że przed ukończeniem 6 m-ca nic nie innego nie dam do jedzeniea jak cyc, to wczoraj próbowałyśmy troszkę marcheweczki, a trzy dni temu troszkę jabłuszka, a a dzisiaj wieczorem kaszki ryżowej z moim mlekiem i myślę, że kaszka już powoli zagości na stałe w wieczornym menu, bo mała budzi się teraz trzy razy w nocy na jedzenie - mam nadzieje , ze tak do jednego uda nam sie ograniczyć