Dobry
Olusia super ze z jedzeniem coraz lepiej
Aurelka śliczny brzusio
A ja juz mam dosyć tego dnia ..., terminy i terminy. Rano zawiozłam szefowa na lotnisko (70 km) nie katastrofa, ale przez te budowle na drogach koszmar ... W drodze powrotnej 1 h w korku stałam

.., szlam spac koło 10:30 ..., koło 12 skurcz mnie w łydce chwycił ze az sie zwijałam

O 14 z przedszkola dzwonili ze Emily płakała i ze cos z jej gorsetem nie pasuje ...
O 15:15 z busika od Emily kierowca chciał ze mną rozmawiać o tym gorsecie itd. No i przed chwila przyjechała cysterna z olejem na zimę ...
Ale wspaniałe spanie mialam
Ide teraz na godzinkę sie walnąc i do roboty
