Ja kochane zrobiłam tak z córcią, spała po 2 godziny w nocy byłam padnieta, ona chciała wiecznie jeśc, wiec zaczęłam dwawać butlę i tak doszło do tego, ze pokarmu było coraz mniej, pokarm zanikał, butla coraz częsciej i karmienie skończyłam w zamian wysypiania się. wyczytałam na stronie laktacji, że laktację głównie utrzymuje karmienie nocne, to ono jest dla karmienia tak bardzo istotne, poza tym pokarm nocny jest dla dzidziusia najtreściwszy. Więc teraz karmię w nocy ile maluch chce i karmimy się na "śpiąco" wiec ja sie wysypiam.
Podstawowym hormonem odpowiedzialnym za produkcję mleka jest prolaktyna. Jej poziom gwałtownie wzrasta pod wpływem ssania. Wydłużenie przerw między karmieniami powoduje stopniowe obniżanie poziomu prolaktyny, a tym samym stopniowe zmniejszanie ilości mleka w piersiach. Poza tym pokarm kobiecy zmienia swój skład i objętość w zależności od pór doby, pokarm nocny jest wysoko kaloryczny, bogaty w tłuszcze, sód, potas i żelazo. Przy metodzie „na żądanie” dziecko otrzymuje w ciągu dnia około 60% dobowej ilości pokarmu, resztę zjada w nocy. Powiedzenie, że dziecko rośnie w nocy, szczególnie sprawdza się w odniesieniu do osesków, pod warunkiem, że w nocy także jedzą. Ze względu na swój skład chemiczny ma znaczny wpływ na przyrost masy ciała dziecka.
Od samego początku należy jednak przyzwyczajać maleństwo, że noc jest przede wszystkim do spania. W ciągu dnia podczas karmienia można je, a nawet trzeba, tulić, pieścić, śpiewać mu itd. Natomiast wszystkie nocne karmienia powinny przebiegać w ciszy. Dziecko ma tylko zaspokoić głód. Przyzwyczai się do takiej różnicy. Nakarmione zaśnie, a my zaraz po nim.