po pierwsze shiva, masz prześliczną córcię ! :-)
po drugie, u nas było to samo ale na szczęście minęło. Było ciężko i robiłam tak jak karolina, mówiłam że idę tu czy tam, wołałam żeby Julka szła ze mną, ona raczkowała albo zostawała w miejscu. Ja szłam coś tam zrobić, cały czas do niej mówiąc , albo np chowałam się za framugę i wyskakiwałam mówiąc a kuku, ona te moje wyjścia jako zabawę zaczeła traktować. U mnie było o tyle gorzej że ja do pracy wychodziłam więc mała beczała, bo mama wychodziła i nie wracała. Ale to trwało łącznie z 3 tyg i ten okres jej minął. Teraz siedzi sama z zabawkami, chodzi po całym mieszkanku i nie mam dziecka nawet przez 3h. Tak więc nie martw się, któraś z dziewczyn napisała że dziecko zaczyna rozumieć że ono i mama to już nie jest jednośc, przychodzi lęk separacyjny, ale to mija. Podobnie jak kolki, ulewanie itp. :-)