Gdyby ktos chcial to w gazecie (nr z lutego) Rodzice jest jako dodatek film "Fascynujace narodziny zycia" - o rozwoju dziecka w organizmie matki..
marika Ja kawy normalnie nie pijam i na szczescie przysmakiem ciazy tez sie nie stala wiec zero.
Problem mam natomiast z herbatka, ktora lubie pijac litrami tj 5-6 kubkow dziennie.. i to jeszcze mocna :/
A tu tez jest kofeina..
staram sie wiec parzyc slaba i "oszukiwac" sie owocowymi.. ale to nie to samo
Marchewa Jesli chodzi o porod, to ja zamierzam naturalnie i bez znieczulenia

Wiec ostra jazda i krzyk kiedy tylko bedzie trzeba

Czytalam za i przeciw cc i zawsze tych drugich jest wiecej. I z karmieniem moze byc problem i dzidzius slabszy..
Mi wczesniej ciaza zawsze kojarzyla sie z czyms "ssaczym".. tj dojna krowa etc

a skoro zamierzam dac sie "doić" jak najdluzej, to moge sie powydzierac jak zwierze podczas porodu

Zadna kobieta nie jest w stanie przewidziec jak sie zachowa.. czy np nie strzeli kupy lekarzowi pod nos!
Oczywiscie wolalabym zeby mi sie to nie przydarzylo

ale podczas porodu nikt nas nie ocenia.. to jest sytuacja naturalna, ale tez w pewien sposob ekstremalna i wolno nam robic rozne rzeczy...
a maz bedzie przy mnie.. wie, ze potrafie byc rozdarta

a nie chce mu odbierac widoku "cudu narodzin".. tzn niekoniecznie musi patrzec w moje krocze, ale mysle ze bedzie dla niego niesamowitym wydarzeniem, gdy lekarz uniesie nowonarodzone dzieko..
juz samym usg moj maz byl bardzo poruszony

)))
okej.. zanim zagladnelam na forum - zdarzyla przejsc tu konkretna burza.. nie wiem, czy Marchewa jeszcze tu zagladnie.. ale jesli jeszcze lookasz - to nie odchodz.
Istnieje cos takiego jak roznica pogladow i rozwoj cywilizacyjny. Nasz rząd moze nie daje nam najlepszego przykladu, ale ludzie NAPRAWDE POTRAFIA SIE DOGADAC MIEDZY SOBA.
Trzeba troche checi i wiedziec kiedy zareagowac usmiechem.
Marchewa nie jest dla mnie bozyszczem, ale uwazam ze to rozsadna osoba, ktora ma troche inne podejscie do zycia i poglady na pewne sprawy. I dobrze, bo swiaty bylby okropny gdyby wszyscy byli tacy sami.
Czego zabraklo w tej wojnie slow.. to wyrozumialosc.
Przeciez nie trzeba bylo w Marchewe ciskac od razu kamieniami, ale subtelnie (Zebbra

)) uswiadomic M. ten maly nietakt.
Marchewa - Tobie nikt nie kazal sie ukorzyc, ale proste "sorry" zalatwiloby sprawe..
Mam nadzieje, ze moja wypowiedz nie pociagnie za soba kolejnej burzy. Wszystkie Was lubie, chociaz jestem tu krotko i chociaz ciasta zadnego nie upieklam
z podanym przepisow, to bardzo mi milo dzielic sie troskami i radosciami z Wami wszystkimi.
Fajnie, ze jestescie.
Marchewa, mam nadzieje ze Ty tez.
Ps. lumpeksy rulez
