reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Zebrra, raczej sporo. Nigdy w takim pałacu nie mieszkałam ;) U moich rodziców były co prawda 3 pokoje, ale tylko 63 m kwadratowe. A nasza dziupla ma 42 m, wiec nawet nie ma gdzie porządnej szafy wstawić :(
 
reklama
Ankami ja to mam klitke bo mniej troszkę ale nie wiem dokładnie ile, to takie tymczasowe-bo przecież się budujemy, na razie wszystko stoi w miejscu bo pogoda jest paskudna...i tak szybko chyba nam ta budowa nie pójdzie bo brak czasu a mój mąż ma sam budować(tak to jest komuś stawia domy a sami w ciasnocie siedzimy:dry:)
Zebrra ty to masz apartament w porównaniu do mnie.
mila normalnie mnie nie stresuj!:laugh2: bo zaraz tamtego posta przerobie:)
 
Marika, co innego sytuacja przejściowa - jak Wam dzieci podrosną, to pewnie każde będzie miało swój pokój. A my? Kredyt będziemy spłacać do starości. Dzieciak nie będzie miał miejsca nawet na własne biurko. A marzy mi się więcej niż jedno dziecko. Póki co też jakoś nie przewiduję zmiany pracy na lepiej płatną, więc i o zamianie mieszkania na większe też możemy na razie pomarzyć.
Ale damy radę, bo zawsze dajemy :)
 
Marika, trochę anarchii nie zaszkodzi, raczej nikt tego Twojego stadka kaczek nie zakapuje.. Chyba, że w ramach walki z nudą szanowni posłowie buszują po babyboom... ;))

My mamy ponad 80m a cały czas jakby stado (trochę większych niż te znane z mediów) kaczek przebiegło przez mieszkanie.
Powiedzcie mi... czy wasi mężczyzni również uwielbiają rozrzucać własne skarpetki po całym domu? czy to sublimacja jakiegoś samczego instynktu zaznaczania własnego terenu?
 
Bazylia, ja żyję z takim pedantem, że sama czasami chętnie bym mu porozrzucała moje skarpety po mieszkaniu ;-) W sumie mam dobrze: Mario wyciera kurze i odkurza, dla mnie zostaje łazienka i aneks kuchenny. Oczywiście jak siedzę na zwolnieniu, Mario dba o mój wolny czas i wszystkie obowiązki przerzuca na mnie ;-)
 
"Marika, trochę anarchii nie zaszkodzi, raczej nikt tego Twojego stadka kaczek nie zakapuje.. Chyba, że w ramach walki z nudą szanowni posłowie buszują po babyboom... ;))"

hahahahaha dobre! po co chodzić do kina na komedie skoro tu się nieźle można uśmiać
-przez was zjadłam jabłko z robalem fe bo się zaczytałam-ale robal ususzony chyba był...:eek::laugh2::laugh2:eeee wegetarianką nie jestem:dry:
 
Wiecie co, tak sobie myślę, że chyba nie o jakieś wielkie przestrzenie tu chodzi... znam takich co w czwórkę w kawalerce mieszkali i są cudowną kochającą się rodziną i znam niestety takich, którzy mają wielką chałupę jedno dziecko i są sobie kompletnie obcy... mijają się i jakby się w ogóle nie znali... Oczywiście ważny jest też komfort i możliwość znalezienia własnego kąta, ale najważniejsze (moim skromnym zdaniem) są relacje rodzinne, bo dopóki tu wszystko gra to na kazdym innym froncie również...
 
A co do porozwalanych ciuchów (raczej nie skarpet) to ja jestem ta rozwalająca... mój mąż to pedant straszny...cały czas chodzi i sprząta... :)
 
Tylko że wedle proksemiki zbyt duże zagęszczenie na zbyt małej powierzchni rodzi zachowania agresywne. No ale to tylko teoria ;) mam nadzieję, że na łonie kochającej się rodziny to się nie sprawdzi. Ale uwierz mi Zebrra, że gdyby zaczęło Ci brakować miejsca w domu (ja nawet nie mam gdzie ustawić łóżeczka dla dziecka i chyba będzie musiało wylądować w drugim pokoju), to momentami nie dałabyś rady uniknąć irytacji.
 
reklama
witam
Ja zamiast sprzątać to też siedzę na necie :tak: Naszczęście Kacper śpi,mąż buduje dalej domek :-) :tak: niedługo kładziemy dachówkę :-) ,a ja jak zwykle się nudze.U mnie to samo co u Zebrry pomidorówka z makaronem,jakieś mielone z wczoraj ale mam ochotę dziś na spagetti więc pózniej się za nie zabiorę.

Kurcze Zebrra ty to masz wielką tą chatę :tak: my mamy teraz niecałe 50 m i tak się zastanawiam gdzie wepchnąć kolejne małe łóżko i komodę :-)

Powiem szczerze że ja też za każdym razem sprawdzam czy przypadkiem nie leci mi jakaś krew czy coś takiego,taki odruch (choć jeszcze nigdy-odpukać -nic złego się nie działo)Do tego wszystkiego martwię się o moje dziecię,już tak dawno nie widziałam go na USG,zastanawiam się czy wszystko dobrze,czy narządy są dobrze rozwinięte.Bo właśnie tu na forum czytałam jak dziewczyna w 20 tc dowiedziała się o wielu wadach swojego dziecka:-(

Marika twoja córcia naprawdę wygląda na aniołka:tak: no i mam nadzieję ze mojemu małemu "aniołkowi" też minie takie zachowanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry