Poki co - internet jeszcze jest! za darmo hihi, bo umowa juz rozwiazana
Anna szczerze mowiac nie wiem co z tymi kapielami.. na pewno nie powinny byc gorace, ale gin o ich wykluczeniu slowem nie wspomniala.
Nawet jak mialam infekcje to po prostu po kapieli podmywalam sie dodatkowo w "krystalicznie czystej" wodzie
a jesli chodzi o ta diete to ta Twoja lekarka dziwna troche jest...w ciazy trzeba sie odzywiac, a nie glodzic. Nadwaga sie mozna zajac pozniej, o ile to w ogole nadwaga bo w tej kwestii
marika ma racje!
Czytalam w "Mam dziecko" ze przy samym karmieniu piersia spala sie 400 kcal dziennie

)))
a propos
herbaty - w niej jest kofeina (bo teina to nic innego jak kofeina

) tak jak i w kawie i powinno sie ja ograniczyc (tez moja kolejna bolaczka, bo normalnie pijalam 5-6 kubkow mocnej)
w kawie jest je wiecej 75-250 mg (w zaleznosci od rodzaju kawy, parzenia), a w herbacie (50-60 mg)
teraz pije wlasnie soki i herbatki owocowe (unikajcie tych z dodatkiem czarnej herbaty lub guarany - bo tez zawieraja kofeine..)
O dzialaniu poronnym nic nie wiem, ale na pewno ma dzialanie pobudzajace na organizm, co sie wiaze z przyspieszeniem akcji serca u dzidziusia i oddychania..
marika tez mnie swedzi.. 1 dzien sie "oliwkuje", nastepny balsamuje.. a dzis wymyslilam sobie kupno czegos z kolagenem i elastyna, bo ten brzuchol powoli osiaga niebotyczne rozmiary
a propos mieszkania.. ja z mezem narazie siedzimy u moich rodzicow w domku w 1 pokoju no i mamy swoja lazienke...w tym pokoju bedzie tez lozeczko, czy myslicie ze komputer powinnam wywalic? tzn ze promieniowanie bedzie dzidzi szkodzic?
zebrra kilkoma dziurkami? hihi, smieszne

tez sie nad tym zastanawialam, ale po glebszych przemysleniach uznalam ze chyba jedna

kazdego dnia sie czegos czlowiek uczy hihihi
capri witaj, przykro mi ze ciaza nie jest najlatwiejsza, ale gratuluje optymizmu i trzymam kciuki za Ciebie i dzidzie!
jesli chodzi o walentyki to moj maz zyczenia zlozyl, ale marzyly mi sie kfiatki

no i on nie lubi mi robic niespodzianek, tylko zawsze chce zebym sobie sama cos wybrala.. wiec potem idziemy na zakupy..
kochany jest, ale tak bym czasem chciala zebym mnie zaskoczyl..
Ja lubie Walentynki, nie zeby mi przypominaly o milosci (nia drecze meza kazdego dnia

), ale czasem sa doskonalym pretekstem zeby sie wyrwac z domku i byc tylko dla siebie.
Wam tez Wszystkiego Najlepsiejszego - jesli nie z okazji Walentynek, to z okazji srody
