reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

reklama
I ja wreszcie jestem. Wczoraj wieczorem nie wlazłam już do netu, bo bardzo źle się czułam - jelita wariowały. Dziś już trochę lepiej.
Ze spraw ogólnodziewczyńskich:
Moja spodziewana waga mnie absolutnie nie stresuje - raczej bawi. :tak:
Chodzę późno spać i późno wstaję.
Sprawy indywidualne:
Bazylia, to fantastycznie, że Marsjanka (lub Marsjanin, ale pisałaś, że raczej kobietka) ma się dobrze. :-)
Pierzaste Mariko i Zebrro, drogie kombatantki porodowe, :-) a może coś poradzicie, jak się nie stresować porodem? Wiem, że to jeszcze duuuużo czasu, ale już się zaczynam bać. Mam wybitnie niski próg bólu; z tego powodu myślałam nawet o ZZO. No i boję się, że osłabiona bólem i ogólnie mało silna fizycznie "przeciągnę" poród i jeszcze zaszkodzę tym Dzidzi.
Ewa, P Ą C Z K I!!! Już złożyłam u męża zamówienie. Uwielbiam takie z konfiturką z róży.
Marika, pieski są śliczne. Niestety, nie mogę żadnego wziąć, bo oboje jesteśmy alergikami na ich sierść. :-( Paradoks polega na tym, że oboje jesteśmy też totalnymi psiarzami. Złośliwie się to ułożyło, no nie?
Wasza Zebrrzasta Wysokość, ja za to nie mogę się od początku ciąży pozbyć pokasływania i pochrząkiwania. Powoduje je jakaś wydzielina (zatokowa?), która spływa mi do krtani i drażni ją. Co najdziwniejsze, nie mam przy tym w ogóle kataru :szok:. Kichnąć też mi się zdarza. I pokasływanie, i kichanie powoduje chwilowy silny ból brzucha.
 
Witam się ponownie :) O rany jakie zaszczytne tytuły :)
Cieszę się, że nie jestem osamotniona z tym kichaniem :) Chociaż powiem Wam, co mi się ostatnio przytrafiło w czasie kaszlu zaczęłam kichać, strasznie dziwna sprawa, nigdy wcześniej tak nie miałam i przez to się zsikałam... Olaf tak się ze mnie śmiał, stwierdził, że biedactwo nie wiedziało co zaciskać :)) Dobrze, że to było w domu :)

Tłusty czwartek... mniam mniam pączusie (właśnie Wika przyszła ze szkoły i dała m i gryza :)) a jadłam już dzisiaj faworki mojej Mamusi, a po południu jesteśmy zaproszeni na pączki własnej roboty :) A tak a'propos mojej Mamy, to jest niezła... dzisiaj w nocy wróciła z sanatorium i z samego rana wstała, żeby szybciutko zrobić faworki :) W ogóle to straszna pedantka z niej, potrafi fugi myć szczoteczką do zębów i takie tam... a jak kiedyś mieszkałyśmy razem, to odkurzało się minimum raz dziennie (i to nie taką normalną rurą, przy której można stać, tylko taką małą wąską końcówką raz, koło razu całe mieszkanie...). Może dlatego ja jestem bałaganiarą? Przez to, że zniechęciła mnie do sprzątania???? Samam nie wiem...

Marika, ja nawet nie mogę oglądać takich apeli o dom dla piesków, bo od razu ryczę... jestem straszną psiarą, a niestety nie mogę wziąć psa, bo mamy beznadziejnego kota (beznadziejny, bo strasznie agresywny - niestety najbardziej wobec dzieci...)

Bazylia, cieszę się, że z Maluchem wszystko dobrze!!! Dalacin ja używałam, ale nie w ciąży.
Jeśli chodzi o suwaczek Mariki, to stronka http://image.lafemmebonita.com/cgi-bin/pregnancy-tickers.cgi
a jeśli chcesz dokładnie taki jak Mariki to tu http://image.lafemmebonita.com/cgi-bin/baby-dev-avatars.cgi, samam też taki miałam, co jakiś czas trzeba zmienić :)

Mila nie pisz tak do mnie, bo rosnę (a mam już 180cm :)) Kochana muszę Cię zmartwić, bo ja od początku pierwszej ciąży (zresztą tej też) wiedziałam, że będę miała cesarkę, więc nie odczuwałam strachu porzed porodem (chociaż trochę się pomyliłam, bo niestety miałam komplikacje...)

Chyba o niczym nie zapomniałam???
 
Zebra twoja mojej mamie mogła by reke podac .My mieszkamy razem to jak ma wolne to tylko szmatka chociarz posprzatane na błysk to ona po swojemu do porzadku zawsze sie śmiejemy:-D
 
co tu się porobiło!:szok::)
Zebrra ja się tego obawiam-braku trzymania moczu, wiesz jak już piszemy tu o wszystkim to powiem wam że mnie stresują takie wodniste upławy....czasami myślę że "popuściłam mocz:dry: idę do wc a tam tylko to paskudztwo, towarzyszy mi od początku ciąży< w tamtej tak nie miałam> ale lekarka powiedziała że jest to normalne> tym że troszkę się zsiusiałaś to nie przejmuj się to o niczym nie przesądza-miałaś ful pełen pęcherz który jest jeszcze uciskany przez maleństwo do tego kichnięcie i gotowe!:-p

Mila
co do porodu dwie kombatantki hm.....ale obie po cesarce:laugh2::laugh2::laugh2:, i przyznam że sama jestem w strachu bo tym razem urodzę pewnie naturalnie-nie mam żadnych przeciwwskazań aby normalnie urodzić,tamtym razem Ola źle się ułożyła, a teraz jak będzie ładnie ułożone to czeka mnie zwykły poród.Ale ja nie myślę o tym co będzie to będzie pociesza mnie fakt że"Tyle kobiet urodziło to i ja dam radę":tak:;-)

Zebrra myślisz że twój kot zjadłby psa??:szok::laugh2::laugh2::laugh2: ja też jestem straszną psiarą od dziecka tak mam,a teraz mieszkam jak na razie u teściowej (dom obok ale to jej własność) i nie dość że my jeszcze troszkę z dwójką dzieci to jeszcze psa jej przywlekę....:dry: to przesada<przepraszam za chaotyczne pisanie-ja tak mam>

Co do sprzątania to moja mama też taka jest, czysto jak w muzeum, wszystko super wyprane ,wyprasowane, ułożone w szafie...odkurzanie jak u ciebie-raz dziennie... i ja zamiast wynieść z domu Pedantyzm to odwrotnie:eek::laugh2:
Ej nie myślcie że mam świerzba:laugh2::laugh2::laugh2: ale tak mnie drażni to swędzenie-szczególnie boczki...znowu się tam coś odkłada czy co?.....już nie wyrabiam, to jest.drażniące:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Kurczę widzę, że coraz więcej nas łączy :) ser, świąd, kichanie, pedantyczne mamusie :)

Marika patrzyłaś na ten krem, który wyleczył mnie ze swędzenia??? Zajrzyj jest bardzo tani i bardzo skuteczny, smaruję się dopiero kilka dni, a poprawas była natychmiast :)
Kot nie zjadłby psa, ale na pewno byłby agresywny, a nie chcę tego, zresztą nas dużo nie ma, a to byłby problem...
Oliwka link był ogólnodostępny :))
 
reklama
Mila, ja też jestem wręcz sparaliżowana na myśl o porodzie, naczytałam się opisów porodów i zdjęć + kilka opowieści koleżanek o wypadaniu macicy itp.. i gotowe. Zastanawiam się czy nie zażądać skierowania na cc ze względu na tokofobię (lęk przed porodem) ;)
A tak serio, to naprawdę cały czas mam nadzieję, że zapiszą mnie na cesarkę.. Wiem, że to głupie i miałkie, ale w głębi duszy mam nadzieję, że w ciąży zrobią mi się jakieś zmiany na siatkówce i będę miała z głowy!

Też mnie trochę swędzi skóra - dla odmiany piersi. W dodatku codziennie wieczorem leżę cichutko jak myszka żeby poczuć te cholerne ruchy, a tu nic! Skąd wiadomo, że to TO?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry