Alkmena
mama 2007 i 2015
Witam
Nie było mnie prawie dwa tygodnie ale szczerze mówiąc wogóle nie mam czasu... chwilowo absorbują mnie inne sprawy i znowu zrobiłam sobie mały komputerowy odwyk
Jutro mam o 17.30 USG połówkowe... w końcu będzie przy mnie mąż... już się nie mogę doczekać... ciekawa jestem co on powie jak zobaczy dziecko na ekranie... :-) może już będzie wiadomo czy chłopczyk czy dziewczynka?
tak sobie czytam wiadomości wstecz i gdzieś tam była wypowiedź magdalenki i mili, że "nie będą chciały dzielić się z nikim dzieckiem"... to coś mi się przypomniało...
mam w dalekiej rodzinie mamę rocznej Gabrysi... dziecko nie płacze tylko przy mamie, tacie i babci... każda inna osoba w tym teściowa mamy powodują płacz... mama jest przewrażliwona na punkcie czystości i nie pozwala dziecka sadzać na podłodze, dywanie, kocyku bo brudno... nie chce zostawiać dziecka z NIKIM... jedyną osobą jest jej mama, która w TAJEMNICY przed córką sadza wnucznę na kocyku na podłodze a ta bawi się swietnie zabawkami. Nie chodzi do żadnych sklepów z dzieckiem bo są tam zarazki i mała może zachorować - choć do tej pory jeszcze jej się nigdy to nie zdażyło. Rodzina uważa że ona ma jakąś paranoję...
:-) :-) My z mężem poznalismy się... przez internet... coś mi szwankował komputer i zapytałam na jakimś czacie komputerowym o przyczynę - on się odezwał i po pewnym czasie przeszliśmy na gg... potem zaczeliśmy się spotykać i rozmawiać codziennie przez telefon
w marcu będzie już 6 lat a w sierpniu miną 3 lata od naszego ślubu 
Nicoya - mój mąż jest kochany - złego słowa o nim nie powiem
a on jeszcze nigdy złego słowa nie powiedział do mnie (nigdy nie przeklnął w mojej obecności) dotarło do niego, że ma żonę w ciąży... jest no po prostu kochany do kwadradu
jest bardzo dobrze i jestem szczęśliwa
tak po prostu Wam o tym piszę :-) rodzina ostatnio stwierdziła, że częściej się uśmiecham 
Choć siedzę w domu na zwolnieniu to nie narzekam - nie żebym była samotnikiem albo coś takiego ale do klubów itp. nigdy nie chodziłam więc mi tego nie brakuje
lubię ciszę i spokój 
zebra - trochę po czasie bo minął ponad tydzień - jesli chodzi o Twoje wyniki a w szczególności krwinki białe (leukocyty) to ja mam tak samo, tylko u mnie leukocyty były powyżej normy jeszcze przed ciążą... lekarz pierwszego kontaktu kazał mi iść do ginekologa, stomatologa (wyleczyć wszystkie zęby) i laryngologa. Ginekolog powiedziała, ze czasem organizm traktuje ciążę jako ciało obce i się przed nim broni - przez to podwyższone są leukocyty.
zebra - moja lekarka od nadciśnienia "szaleje" z moimi lekami. Niedawno zmieniła mi leki bo ciśnienie miałam za wysokie - 130/80 - 130/70
po zmianie leku (do Dopegytu dołożyła Betaloc a zabrała Lokren) mam140/70 i 150/80
Miałam nawet Holtera i wykazał skaczące ciśnienie (raz 120 raz 150
może znowu wrócę do Lokrenu? :-) ) Sam Dopegyt mi nic nie daje - nieważne czy biorę go 2 czy 3 razy dziennie
ciśnienie mam takie same
Tak się zastanawiam nad tymi ruchami dziecka i chyba coś już zaczęłam czuć w 18 tygodniu
tylko podobnie jak któraś z was na kolejny "cios" musiałam czekać parę dni
rodzinka pyta się czy już coś czuję a ja wzruszam ramionami bo nie jestem pewna na 100%
fasolek - w czwartek będę w BB ;-) trochę obawiam się podróży - 4,5h w jedną stronę a tego samego dnia czeka mnie jeszcze powrót do domu
zebra - jeśli chodzi o pensje to ja też mam mniejszą o jakieś 100 zł - księgowa powiedziała, ze pensja jest wyliczana z ostatnich 12 miesięcy a tak się składa, ze w połowie ubiegłego roku miałam podwyżkę... no trudno, nic z tym nie zrobimy
bazylia - jeśli chodzi o szkołę rodzenia to ja również jestem na NIE
Nie było mnie prawie dwa tygodnie ale szczerze mówiąc wogóle nie mam czasu... chwilowo absorbują mnie inne sprawy i znowu zrobiłam sobie mały komputerowy odwyk
Jutro mam o 17.30 USG połówkowe... w końcu będzie przy mnie mąż... już się nie mogę doczekać... ciekawa jestem co on powie jak zobaczy dziecko na ekranie... :-) może już będzie wiadomo czy chłopczyk czy dziewczynka?
tak sobie czytam wiadomości wstecz i gdzieś tam była wypowiedź magdalenki i mili, że "nie będą chciały dzielić się z nikim dzieckiem"... to coś mi się przypomniało...
mam w dalekiej rodzinie mamę rocznej Gabrysi... dziecko nie płacze tylko przy mamie, tacie i babci... każda inna osoba w tym teściowa mamy powodują płacz... mama jest przewrażliwona na punkcie czystości i nie pozwala dziecka sadzać na podłodze, dywanie, kocyku bo brudno... nie chce zostawiać dziecka z NIKIM... jedyną osobą jest jej mama, która w TAJEMNICY przed córką sadza wnucznę na kocyku na podłodze a ta bawi się swietnie zabawkami. Nie chodzi do żadnych sklepów z dzieckiem bo są tam zarazki i mała może zachorować - choć do tej pory jeszcze jej się nigdy to nie zdażyło. Rodzina uważa że ona ma jakąś paranoję...
:-) :-) My z mężem poznalismy się... przez internet... coś mi szwankował komputer i zapytałam na jakimś czacie komputerowym o przyczynę - on się odezwał i po pewnym czasie przeszliśmy na gg... potem zaczeliśmy się spotykać i rozmawiać codziennie przez telefon
w marcu będzie już 6 lat a w sierpniu miną 3 lata od naszego ślubu Nicoya - mój mąż jest kochany - złego słowa o nim nie powiem
a on jeszcze nigdy złego słowa nie powiedział do mnie (nigdy nie przeklnął w mojej obecności) dotarło do niego, że ma żonę w ciąży... jest no po prostu kochany do kwadradu
jest bardzo dobrze i jestem szczęśliwa
tak po prostu Wam o tym piszę :-) rodzina ostatnio stwierdziła, że częściej się uśmiecham Choć siedzę w domu na zwolnieniu to nie narzekam - nie żebym była samotnikiem albo coś takiego ale do klubów itp. nigdy nie chodziłam więc mi tego nie brakuje
zebra - trochę po czasie bo minął ponad tydzień - jesli chodzi o Twoje wyniki a w szczególności krwinki białe (leukocyty) to ja mam tak samo, tylko u mnie leukocyty były powyżej normy jeszcze przed ciążą... lekarz pierwszego kontaktu kazał mi iść do ginekologa, stomatologa (wyleczyć wszystkie zęby) i laryngologa. Ginekolog powiedziała, ze czasem organizm traktuje ciążę jako ciało obce i się przed nim broni - przez to podwyższone są leukocyty.
zebra - moja lekarka od nadciśnienia "szaleje" z moimi lekami. Niedawno zmieniła mi leki bo ciśnienie miałam za wysokie - 130/80 - 130/70
Tak się zastanawiam nad tymi ruchami dziecka i chyba coś już zaczęłam czuć w 18 tygodniu
fasolek - w czwartek będę w BB ;-) trochę obawiam się podróży - 4,5h w jedną stronę a tego samego dnia czeka mnie jeszcze powrót do domu
zebra - jeśli chodzi o pensje to ja też mam mniejszą o jakieś 100 zł - księgowa powiedziała, ze pensja jest wyliczana z ostatnich 12 miesięcy a tak się składa, ze w połowie ubiegłego roku miałam podwyżkę... no trudno, nic z tym nie zrobimy
bazylia - jeśli chodzi o szkołę rodzenia to ja również jestem na NIE

