reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Witam :)
Nie było mnie prawie dwa tygodnie ale szczerze mówiąc wogóle nie mam czasu... chwilowo absorbują mnie inne sprawy i znowu zrobiłam sobie mały komputerowy odwyk :)

Jutro mam o 17.30 USG połówkowe... w końcu będzie przy mnie mąż... już się nie mogę doczekać... ciekawa jestem co on powie jak zobaczy dziecko na ekranie... :-) może już będzie wiadomo czy chłopczyk czy dziewczynka? :happy:

tak sobie czytam wiadomości wstecz i gdzieś tam była wypowiedź magdalenki i mili, że "nie będą chciały dzielić się z nikim dzieckiem"... to coś mi się przypomniało...
mam w dalekiej rodzinie mamę rocznej Gabrysi... dziecko nie płacze tylko przy mamie, tacie i babci... każda inna osoba w tym teściowa mamy powodują płacz... mama jest przewrażliwona na punkcie czystości i nie pozwala dziecka sadzać na podłodze, dywanie, kocyku bo brudno... nie chce zostawiać dziecka z NIKIM... jedyną osobą jest jej mama, która w TAJEMNICY przed córką sadza wnucznę na kocyku na podłodze a ta bawi się swietnie zabawkami. Nie chodzi do żadnych sklepów z dzieckiem bo są tam zarazki i mała może zachorować - choć do tej pory jeszcze jej się nigdy to nie zdażyło. Rodzina uważa że ona ma jakąś paranoję... :baffled: :confused:


:-) :-) My z mężem poznalismy się... przez internet... coś mi szwankował komputer i zapytałam na jakimś czacie komputerowym o przyczynę - on się odezwał i po pewnym czasie przeszliśmy na gg... potem zaczeliśmy się spotykać i rozmawiać codziennie przez telefon:happy: w marcu będzie już 6 lat a w sierpniu miną 3 lata od naszego ślubu :)

Nicoya - mój mąż jest kochany - złego słowa o nim nie powiem :happy: a on jeszcze nigdy złego słowa nie powiedział do mnie (nigdy nie przeklnął w mojej obecności) dotarło do niego, że ma żonę w ciąży... jest no po prostu kochany do kwadradu :happy: jest bardzo dobrze i jestem szczęśliwa :happy: tak po prostu Wam o tym piszę :-) rodzina ostatnio stwierdziła, że częściej się uśmiecham :)

Choć siedzę w domu na zwolnieniu to nie narzekam - nie żebym była samotnikiem albo coś takiego ale do klubów itp. nigdy nie chodziłam więc mi tego nie brakuje :) lubię ciszę i spokój :)

zebra - trochę po czasie bo minął ponad tydzień - jesli chodzi o Twoje wyniki a w szczególności krwinki białe (leukocyty) to ja mam tak samo, tylko u mnie leukocyty były powyżej normy jeszcze przed ciążą... lekarz pierwszego kontaktu kazał mi iść do ginekologa, stomatologa (wyleczyć wszystkie zęby) i laryngologa. Ginekolog powiedziała, ze czasem organizm traktuje ciążę jako ciało obce i się przed nim broni - przez to podwyższone są leukocyty.

zebra - moja lekarka od nadciśnienia "szaleje" z moimi lekami. Niedawno zmieniła mi leki bo ciśnienie miałam za wysokie - 130/80 - 130/70 :) po zmianie leku (do Dopegytu dołożyła Betaloc a zabrała Lokren) mam140/70 i 150/80 :) Miałam nawet Holtera i wykazał skaczące ciśnienie (raz 120 raz 150 :) może znowu wrócę do Lokrenu? :-) ) Sam Dopegyt mi nic nie daje - nieważne czy biorę go 2 czy 3 razy dziennie :) ciśnienie mam takie same :happy:

Tak się zastanawiam nad tymi ruchami dziecka i chyba coś już zaczęłam czuć w 18 tygodniu :) tylko podobnie jak któraś z was na kolejny "cios" musiałam czekać parę dni :) rodzinka pyta się czy już coś czuję a ja wzruszam ramionami bo nie jestem pewna na 100% :happy:

fasolek - w czwartek będę w BB ;-) trochę obawiam się podróży - 4,5h w jedną stronę a tego samego dnia czeka mnie jeszcze powrót do domu:baffled:

zebra - jeśli chodzi o pensje to ja też mam mniejszą o jakieś 100 zł - księgowa powiedziała, ze pensja jest wyliczana z ostatnich 12 miesięcy a tak się składa, ze w połowie ubiegłego roku miałam podwyżkę... no trudno, nic z tym nie zrobimy :baffled:


bazylia - jeśli chodzi o szkołę rodzenia to ja również jestem na NIE :)
 
reklama
Witajcie ponownie, znowu tylko na chwilkę, a musiałam przeczytać 3 strony... :) szalejecie jak tylko znikam :) heheh może to znak??

Co do mojego związku, to ja również nie wyobrażam sobie życia bez Olafa... to miłośc i na pewno również przywiązanie...Nie zamieniłabym go na nikogo innego mimo, że czasem mamy gorsze dni...

Alkmena witaj! Strasznie dawno Cię nie było!!
Co do ciśnienia to ja do 18tc miałam w granicach 130/80 teraz już niestety wyższe około 145/100 - 155/105...no i zbliza się moment krytyczny, bo od okolo 20tc moga się pojawić objawy zatrucia ciążowego... Mam nadzieję, ze po raz drugi nie będę musiała tego przechodzić...
Czały czas biorę Dopegyt 2-2-2, czyli wychodzi 6 na dobę...

Olaf wreszcie przywiózł mi leki, dostałam osccilococinum (jakoś tak się pisze... :)), witaminę C i *spam* (to syrop dla kobiet w ciąży), zobaczymy jak to wszystko zadziała...

Obejrzałam sobie dzisiaj "Dom nad jeziorem" oglądałyście? Zryczałam się...

Dobra wracam do łóżka :) Papapa
 
Zebrra, "Domu nad jeziorem" nie widziałam, ale oglądałam azjatycki oryginał "Il Mare" - niezmiernie uroliwy :)

Jeśli chodzi o szkołę rodzenia, to my na początku mieliśmy takie podejście jak Bazylia, nie pasują nam takie grupowe spendy, też jakoś nie widzi nam się malowanie brzucha itp. Ale ponieważ Mario obawia się, że będzie musiał przyjąć poród w domu, to mamy nadzieję, że dowiemy się tam czegoś przydatnego ;) Poza tym jest to szkoła refundowana, nic nas nie kosztuje a może pozwoli poznać szpital, w którym chciałabym rodzić.
 
No własnie... jak dla mnie to takie darmowe przypomnienie sobie co i jak robić z noworodkiem, bo i tak będe miała cesarkę... myslę, że warto, natomiast nie zamierzam nikogo przekonywać... Poza tym osoby, które skończyły szkołę przy danym szpitalu, mają potem pierwszeństwo jeśli chodzi o miejsce...
 
Marika - moje wyniki są podobne:
WBC: 11,2
RBC: 4,19
HGB: 11,9
HCT: 35,4
PLT: 278
PCT: 239
MCV: 84
MCH: 28,4
MCHC: 33,7
RDW: 12,2
MPV: 8,6
PDW: 16,0

Nicoya - wchodziłam na tą stronę, ale akurat nie da się sprawdzić wyników krwi. Weszłam w badania labolatoryjne: układ odpornościowy i krew: krew - i niestety wyskoczyło, że brak informacji na ten temat, serwis w przygotowaniu. No trudno :-(

Zebrra - "Dom nad jeziorem" jest boski. Zaskakuje od początku, piękny film. Polecam!!! Ja wczoraj oglądałam ten najnowszy film z Willem Smithem "W pogoni za szczęściem" - trochę dziwny ale z happy endem :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry