reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Bazylia mnie też nie malowanie brzuszka nie rajcuje....
Aniu dzięki że porównałaś wyniki-dla mnie to bardzo cenne informacje:tak: a co do tej stronki Nicoya dała mi instrukcje że na tej stronce w "szukaj" wpisz np WBC -wyskoczy ci co to jest i jakie są normy, przyczyny obniżenia lub zwiększenia leukocytów.:tak:
Mila masz ode mnie klapsa na dupsko bo coś się opuszczasz w pisaniu-a byłaś w czołówce:tak::laugh2::laugh2::laugh2:
 
reklama
Malowanie brzucha??!! Odpada, ja może jestem jakaś dziwna ale nie cieszą mnie takie performensy ;)

no niestety i do takich szopek dochodzi na zajęciach ;) ale mam nadzieję, że jakoś wytrwamy. Oby tylko nikt nie kazał nam się kumać z pozostałymi uczestnikami! ;)
Mariusz już się ze mnie podśmiewa, że będę należeć do subkultury mamuś z wózkami plotkujących na spacerach - i jakoś też mnie odrzuca, chyba będę uciekać z dzieckiem do lasu ;-) Dopiero jak zacznie chodzić, to zmuszę się do przesiadywania na podwórku z innymi mamusiami, bo niech ten dzieciak ma się z kim bawić.
A już chyba nie zniosę jak jakieś stare baby będą mi zwracać uwagę i pouczać mnie np. jak dziecko powinno być ubrane - ratunku! ;)
 
A ja jestem otwarta jeśli chodzi o poznawanie ludzi, z którymi mam wspólny temat tak poznałam koleżankę tu gdzie mieszkam i w tej chwili jesteśmy przyjaciółkami-poznałyśmy się na pierwszym spacerku po urodzeniu naszych dzieci (kumpela urodziła tydzień po mnie )Wieś mała, mieszkała kilka domów dalej( też tu przybyła za mężem) i żałujemy że nie poznałyśmy się jak byłyśmy w ciąży)
W tej chwili czujemy się jak byśmy się znały od dziecka-lubię poznawać ludzi.
 
też jestem otwarta na poznawanie ludzi, ale tych, których ja chcę poznać, a nie jakieś narzucone znajomości ;) tzn. nie lubię być na siłę integrowana. Hmmm, chyba zaraz urosnę w Waszych oczach do roli obrzydliwego egocentryka - trudno :sorry:
 
Ankami, wiem o co Ci chodzi. Ja jestem przewrażliwiona na punkcie przymusu przebywania z ludźmi, których sobie nie dobrałam na znajomych - łatwo nawiązuję kontakty ale czasem czuję się jakbym wszystkich wokół nienawidziła ;) strasznie to brzmi, ale byłam już w kilku sytuacjach, w których zadawałam sobie pytanie "co ja tu robię?" i miałam takie poczucie absurdu, że było to nierealne jak sen. Niestety jestem przekonana, że szkoła rodzenia to dla mnie jedna z tych sytuacji ;) :-)
 
Marika, któraś z dziewczyn - Magdalenka chyba - pisała, że normy dla kobiet w ciąży są inne... więc porównywanie ich z tymi ze stron internetowych czy laboratoriów chyba nie ma sensu..
 
Bazylia i właśnie dlatego nie chodzisz do szkoły rodzenia bo będziesz się męczyć.....logiczne, o tym pisałam.A ktoś chętny na takie musowe "kontakty" pójdzie z wielką radością-proste:):tak::tak:
A ja pisałam o" piaskownicowych kontaktach" tam nikt nikogo nawet z grzeczności nie zmusza do rozmowy, ja akurat bym gadała z mamusiami bo co bym miała siedzieć sama jak palec skoro można z kimś miło spędzić czas.:happy:
 
Bazylia jak tam leczenie tego twojego paskuda na gapę?? bo właśnie ten poruszony kiedyś temat tych leukocytów napędził mi stracha, mam troszkę ponad normę ale mam tą drugą (niby normalną grupę cyt) a jednak miałaś infekcję...a mi tego przesiewu nie zrobiła....mam nadz że rozumiesz o co mi chodzi:baffled::-p
 
reklama
Ja też bym w sumie gadała z mamusiami w piaskownicy, pod warunkiem ze nie będą miały tipsów ;)
Marika, biorę takie globulki, zostały mi jeszcze 3. Równocześnie urosept na drogi moczowe. Pewnie mało skuteczne, ale to ziołowe więc nie zaszkodzi. Jak skończę to wszystko to idę na kolejne badania krwi, moczu i posiew (ten którego Ci nie zrobiła). Wtedy się okaże czy paskuda zniknęła.
Możesz mieć jakąś drobną infekcję, z drugiej strony ponoć w ciąży ciągle się mnożą jakies bakterie, bo zmienia się pH, wszystko tam jest rozpulchnione. Na Twoim miejscu bym się nie przejmowała, tylko obserwuj siebie czy np. nie masz jakichś dziwnych upławów. Ja teraz kojarzę różne fakty, że np. w określonych sytuacjach (jak byłam chora, zmęczona albo jadłam rzeczy na które jestem uczulona czyli w chwilach obniżonej odporności) mialam kłopoty z cerą, przez wiele lat, żaden dermatolog nie umial tego wytłumaczyć a teraz myślę że to mógł być już ten paskud.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry