reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Bazylia aj napisałam przesiew a to posiew....kurczę podobne nazwy:zawstydzona/y::-p:-p Mam nadzieję że wyleczysz, trzymam za to kciuki i dosyć często o tym myślę-i o Tobie obyś do porodu się go pozbyła:happy2:

Dobra idę spać...bo znowu naprodukowałyśmy jutro reszta będzie skrzeczeć że znowu za dużo do czytania:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::-D he he:)
Ja tu się cieszę że w dzień mniej przy kompie za to pół nocy i wieczór siedzę zgarbiona przed tym monitorem.....tak jak pisała Nicoya-to uzależnienie-to trzeba leczyć!!!!:laugh2::laugh2::szok::laugh2:
 
reklama
Marika zebys wiedziala jak zobaczylam ile tego naprodukowalyscie od wczoraj , WOW!!! :))))))
Ja tez juz mialam isc spac bo wczoraj mialam straszną noc, mala mi polakiwala calą noc, większość czasu spędzila u nas w lózku a rzucala sie przy tym na wszystkie boki ze hej, to chyba dlatego bo jej zapodalam zupke "pomidorowa" zrobilam pierwszy raz i dalam troszke smietanki i miala bole brzuszka , tak przypuszczam..

Dziewczyny wiecie co ja dzisiaj widzialam :szok: , wiem ze to sie o tym slyszy ale dzis mialam to na wlasne oczy , dziewczyna z brzuchem (wyglądającym na 8 miesiac) szla sobie i palila papierosa!!:szok: :no: Czujecie ja to juz nie rozumiem zeby sobie nie odmowic nawet w ciazy.......przezylam szok. Jak sie to widzi na wlasne oczy to naprawde ..........brak mi słów.

Ja juz o tym pisałam ale naprawdę to tez czuje sie juz zmęczona wiecznym gadaniem na spacerach z tabunami ludzi, ja chce do Polski i to na jakies zadupie (przepraszam za wyrazenie).
Glowa mnie boli .
Ide spac dziewczynki , papa
 
Witajcie :)
Myslałam, że czuję się lepiej, ale jak wstałam to prawie walnęłam na podłogę, jakoś tak mi się słabo zrobiło...chyba wybiorę się do lekarza...
Teraz jest odrobinkę lepiej, ale i tak jakaś taka bez sił jestem...

Marika jeśli leukocyty są podwyższone, to może to oznaczać każdą infekcję, a nie tylko dróg moczowych... Ja miałam 14,2 i u mnie oznaczała tyle, że zaczyna się choróbsko...

Iwka u nas też niektóre kobiety palą przez całą ciążę niestety... Ja jak byłam z Wiką w ciąży, to rzuciłam palenie tego dnia kiedy dowiedziałam się, że urodzę dzidzię, potem jak przestałam karmić wróciłam do palenia, a teraz udało mi się rzucić dopiero w 7tc...ale i tak jestem dumna, że mi się udało... :)
 
He he przeczytałam mężowi o tym malowaniu brzucha na zajęciach w szkole rodzenia, a ten normalnie się ucieszył! Powiedział, że on walnie mi jakieś grafiti i jeszcze sobie pomaluje brzuch (bo ostatnio wychodował sobie spory brzuszek hihi, tyje razem ze mną). Ale mnie się to nie uśmiecha. Wolałabym dostać konkretne porady: co robić jak dzidzia się zaksztusi, jak się przygotować do porody itp.

Co do kontaktów piaskownicowych to ja będę mieć problem. Nie umiem tak podejść i zagadać! :szok: Bardzo trudno zawieram nowe znajomości...ale zobaczymy, może magia wózków zadziała hehe

Ja całe szczęście nie palę, więc nie mam problemu z rzucaniem. Ale wczoraj, przyznam się, poszłam z mamą na pizzę i wypiłam do niej małe piwko :zawstydzona/y: . Ale za to jak dobrze spałam w nocy! ;-)
 
Ja też należałam do palaczek, ale świadomość że mam w brzuszku maleństwo i je truje, była górą..i rzuciłam jak byłam z Olą w ciąży w pierwszym miesiącu, od tej pory nie palę.
Moja przyjaciółka o której pisałam paliła całą ciąże jedną i drugą..dzieci na szczęście zdrowe, ile ja się nagadałam ale to dorosła osoba więc co ja mogę...
Najlepsze jest to że rodziła drugie dziecko gorące lato a wieczorem robiłyśmy grilla i 9 mcu skusiła się na jedno piwko(reds-a) a w nocy pojechała rodzić:szok:

Dzisiaj sobie pospałam, mała ogląda bajkę-wypadało by ją ubrać i dać jeść..ale mówi że nie po bajce...to korzystam i zasiadłam do kompa:)
 
Anna ja też w ciąży wypiłam raz jedno całe piwko redss-malinowy, nic mi nie jest, maleństwu też nic się nie stało..piwo to nie wódka której bym w życiu nie ruszyła w ciąży!! piwko jest dobre na nerki i na pewno jedno w jednym trymestrze ciąży nie zaszkodzi:tak: ( narobiłam sobie smaka tym piwskiem, lubiliśmy z mężem czasami wieczorem po kolacji włączyć filmik i wypić po piwku:-p:baffled::baffled::baffled:
 
Ja za piwkiem nie przepadam, ale od czasu do czasu lampka wina :) dlaczego nie :) chociaż na razie zdarzyło mi się raz i póki co nie ma żadnej okazji... :)
 
Ja też lubię piwko, ale jeszcze nie piłam odkąd dowiedzieliśmy się o dzidziusiu, za to po obronie skusiłam się na małą lampkę szampana ale nic się złego nie stało ;-)

[url=http://pregnancy.baby-gaga.com/]
dev181pr___.png
[/url]



 
reklama
Pewnie, że nic złego nie może się stać po jednym piwku czy jednej lampce wina. Lekarka mi nawet zaleciła od czasu do czasu wypić trochę wina wytrawnego. Byleby dzidzi nie upić! :-D Bo później będzie fikołki w brzuszku robiło hehe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry