reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Oj dziewczyny, piszecie o tym jednym piwku jakby to był nie wiadomo jak niebezpieczny wyczyn, przecież wiadomo ze wszystko z umiarem, w malych ilościach nie zaszkodzi, tak samo jest z kawą itd. Nie mówię tutaj o papierosach czy dragach, ale znam laski które normalnie popijały przy wielu okazjach w ciąży wino, karmiąc też i nic ich dzieciom nie było. Ja akurat nie piję bo od alko mnie odrzuca, ale w weekend na wyjeździe wypiłam lampkę wina a wieczorem jeszcze małe piwo z sokiem i żadnych wyrzutów sumienia nie mam! Zresztą zanim zrobiłam test to tez miałam sławetną imprezę w Poznaniu, o której już pisałam, wypiłam na niej z 5 małych piw. No i co? świat się nie zawalił.
 
reklama
Ale szalejecie dziewczyny!!
Zaglądam 2 x dziennie i mam tyyyle zaległości...
Co do tego piwka to nigdy nie lubiłam, a teraz w ciąży - mam ochotę ciągle na malutkie jabłkowe albo cytrynowe... :tak:
No i czasem sobie pozwalam. jestem w stałym kontakcie z lekarzem i mówię mu o tym, a on jest jak najbardziej za :-)!!!
A palenie... cóż... jak tylko się dowiedziałam, ze jestem w upragnionej ciąży - rzuciłam niemal natychmiast. Ale jest mi baaardzo ciężko. Paliłam bardzo dużo przed ciążą. Szczerze mówiąc to się strasznie bez tych fajeczek męczę.
A co do wyników, to bardzo mnie zaskakuje wasze ciśnienie :szok: Ja mam 90/60 (od 3 miesięcy), lekarz się pyta czy ja w ogóle mam siłę z łóżka wstać, ale ja się dobrze czuję. No i mam niską hemoglobinę, więc biorę cały czas żelazo. A w początkowych miesiącach miałam jakaś bakterię i brałam furagin, ale tylko przez miesiąc i już wszystko jest dobrze.

Myślę, że nie należy przesadzać z tym wszystkim. Mój lekarz się zgadza na wszystko w małych ilościach, kawka, piwko, kieliszek wina, wszystko z umiarem i jest dobrze.]

Ja miałam bardzo nieprzyjemną sytuację na swoim weselu. Moja przyjaciółka była wtedy w 4 miesiącu ciąży. I ciągle widziałam ją z papierosem, no i w piciu też nie znalazła umiaru. Na domiar złego całą ciążę się .. odchudzała. Przytyła tylko 6 kg!!! dziewczynka urodziła się na szczęście zdrowiutka, ale mnie ciarki przechodziły jak na to patrzyłam!!!:no:
Ja dbam o siebie, ale też nie odmawiam sobie wszystkiego - na to będzie czas, jak będę karmiła, bo wtedy to menu jest chyba bardzo ograniczone...

No a przede wszystkim to my mamy być szczęśliwe i to będzie gwarantem spokojnego rozwoju naszych maleństw!! Nie możemy się przecież frustrować ciągle, że nic nam nie wolno...

Wrócę niedługo ... jak tylko sprawię sobie małą, kulinarną przyjemność...
:-D
 
Hej hej!!! Witam!
przyznaję że Was już chyba nie nadgonię :no: :-D strasznie duzo naprodukowałyście tych postów :-D . Obiecuję byc częsciej :tak:
Ja palenie rzuciłam jak dowiedziałam się że jestem w ciązy, chociaż w czesniej miałam jakiś wstręt do papierosów i chyba było mi łatwiej. za to teraz już nie mogę doczekać się kiedy będe mogła chociaż jednego malutkiego papieroska :zawstydzona/y: straszne to i jeszcze do tego mój mąż pali, na szczęście na podwórku :-D . Ale kusi... A co do alkoholu to czasami łyczek wina albo piwka, ogólnie raczej nie mam ochoty. Chociaz mój lekarz powiedział że lepiej lampkę wina wypić raz na jakiś czas niż papierosa zapalić :tak: . Alkohol rozszerza naczynia krwionośne i jest to lepsze dla dzidzi niż nikotyna która zwęża i powoduje niedotlenienie.
 
Aśka ja sobie sprawiłam małą kulinarną przyjemność, świeżutki chlebek z prawdziwym masełkiem i i świeżutkie jaja które zniosły kury mojej teściowej:) dopiero zjadłam śniadanie:zawstydzona/y::-p moja córka zjadła chwile temu parówki ale też jajeczka sobie nie odmówi(ja wogóle w tej ciąży mam manie na jajka!!!:eek::laugh2:)
Co do palenia bądź wytrwała, zdrowie i twoje i maleństwa jest najważniejsze:tak: a fajki są beee!!

Wiecie co ja nie rozumiem lasek które odchudzają się w ciąży. To jest chore, wszystko sobie odmawiać bo dupsko urośnie...kurczę urodzi to niech się weźmie za siebie, ja do swojej wagi nie wróciłam ale zjechałam te 20 kg w 3 mce po porodzie samo bez wyrzeczeń, i karmienie dużo mi dało, jak bym karmiła dłużej to do tych 52-53 kg bym wróciła:tak:
No chyba że ktoś ma nadwagę, bardzo dużą tendencje do tycia to powinien nie jeść 3 godz przed snem(nie koniecznie przed 18) wystarczy o 19-20 zjeść kolacje, zrezygnować ze słodyczy i tyle!! jeść z umiarem.:tak: tak dla zdrowia
 
Ja zanim dowiedziałam się o ciąży to miałam w domu taaaaką imprezę, że dwa dni po niej chodziłam nieprzytomna hehehehe. Ale to był dopiero pierwszy tydzień ciąży.
Zaraz po tej imprezie pojechaliśmy do Zakopanego i tam codziennie skakaliśmy po górach, dosłownie...bo ja z co większej skały zeskakiwałam. Poza tym właziliśmy na najtrudniejsze szlaki i przedzieraliśmy się przez śniej, przez skały. A wieczorami wypijaliśmy po kartonie grzańca dla rozgrzania. Poza tym do 3 tygodnia chodziłam na aerobik dwa razy w tygodniu. :tak:
Po powrocie jak zrobiłam test to aż zbladłam, że na takie szaleństwa sobie pozwalałam.
Jak dzidzia tyle przeszła to jakieś głupie piwko nie może jej zaszkodzić!!!
 
Marika - no właśnie ja mam małą nadwagę i boję się, że tak łatwo nie zejdę po porodzie. Ale mam nadzieję, że dzidzia ze mnie wyssie parenaście kilo hihi. A jak nie to trochę stracę przy spacerach z wózkiem. Tak sobie marzę, że jak już urodzę to chcę wrócić do starej wagi: 60 kg. Teraz ważę 74 kg. W tej chwili nie mam zamiaru się odchudzać czy oszczędzać, skoro organizm potrzebuje (nawet słodkości) to widocznie dzidzia ich potrzebuje! Później będę się martwić co tu zrobić, żeby nie wyglądać jak wieloryb :-D.
 
Anno co do słodyczy to dzidzia na pewno ich nie potrzebuje:laugh2::laugh2: ale fajnie że sobie to tak tłumaczysz, jak byś miała manie na nabiał to znak że organizm chce wiadomo wapna itp ale słodycze to tylko cukier..puste kalorie.A spacery z wózkiem, brak czasu na konkretny posiłek itp na pewno wspomoże powrót do formy:tak:
Ale znam też takie mamy które po porodzie przytyły jeszcze więcej jak w ciąży-ale to z obżarstwa, i to wyłącznie ich wina:baffled:
 
hejka
Wy to produkujecie że ho nie idzie nadążyć:szok:
Dziś mam kiebski dzień zresztą wczorajszy też był do d...:tak:mdłości,słaba jestem jak mucha i jescze biegunka ale sądze że to po kiwi przynajmniej troche mnie przeczyści ale te mdłościi:no::no::no::no:

Ja mam smaka na winko wytrawne ale boję sie nawet łyka wziąc bo jak ostatnio łykłam to zaczełam krwawić(odklejenie) ale napewno to był zbieg okoliczności .Ja jestem ostrożna ale jak by to sie nie wydażyło to napewno od czasu do czasu lampeczke bym wypiła;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry