reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Marika, ale podobno te Braxtona różnią się od przepowiadających - jako doświadczona możesz to potwierdzić?
Cholera, miliard rodzajów skurczów i weź rozpoznaj właściwe! Żona kolegi też miała skurcze w 6. chyba, to od razu urodziła.
 
reklama
Kurcze...no i jeszcze stale mnie boli brzuch, podbrzusze. Mam takie bolesne "ukłucia". Cały tydzień byłam na lekach i nie pomogło, a tylko dzidzia uciekła na dół. To dlatego nie czuję już kopniczków w brzuszku :-(
 
Anna ja też chodzę i beczę teraz....nie mogę kuźwa stracić mojego małego kwiatuszka dziś wyciągnęłam małe ciuszki....i się cieszyłam w głębi serca....a teraz co....
Jak przeczytałam twój post to klawiatura załzawiona na maxa:no::no::-(:-(
Nie wiem co Ci słońce doradzić, musisz leżeć-to pewnie wiesz, bierz leki...i pędź na następną kontrolę ... czemu tak się dzieje...czy nie może być wszystko ok....przecież drugi trymestr jest najbezpieczniejszy!:-(
Przykro mi z powodu mamy i dzidzi...bardzo!!! Oby było ok, przytulam Cię mocno!!!
Ankami właśnie ten co mnie kiedyś zestresował był podobny do dzisiejszych....a takie skurcze lekkie miałam też całą noc dzień przed porodem....tzn w nocy dostałam lekkich skurczy...cały czas były wstałam rano, wypiłam kawkę poczekałam do godz 11 i pojechałam do szpitala ale to był 38-39 tydz ciąży....położyli mnie na porodówce przeleżałam cały dzień i urodziłam dopiero o 1 w nocy.........ciężko odróżnić skurcze żebyś wiedziała.
 
i bądź tu mądra.......przepowiadające poród są podobne do tych braxtona....tyle że braxtona są krótkie jeden czy dwa a przepowiadające są najpierw np co godzinę.....potem co pół potem co 15 min itd...u każdej kobiety inaczej czasowo:-p
A ta koleżanka...odratowali jej maleństwo?
 
Dziękuję Marika...
Położę się, będę leżeć aż do końca jeśli zajdzie taka potrzeba, może się uda. Musi się udać! Za bardzo pokochałam to maleństwo aby dać mu odejść. :-(
 
Marika, tak, trochę straciłam rachubę czasu (to było albo przed moim poprzednim zwolnieniem albo przed tym ostatnim), ich synek leży jeszcze w szpitalu, trochę dopowietrzali mu płuca (więc może to był już i 7. miesiąc - naprawdę mam teraz problemy z odnalezieniem się w czasie;-)), lekarze twierdzą, że już powoli można go wypisać, ale rodzice dla pewności chcą, żeby jeszcze pobył w szpitalu.
Wierzę, że jak się mocno chce, to każdy zły sygnał można przetrwać i doczekać miłego zakończenia :) czego oczywiście nam wszystkim życzę! :-)
 
Ankami dzięki za dobre słowa:laugh2: jesteś boska-buziak;-)
Aniu o czym my myślimy?? musi być dobrze!!!!! ja jak bym straciła moje cudo to już w życiu bym więcej dzieci nie chciała-nie zniosła bym strachu..jestem za nerwowa, (czasem wredna )ale i wrażliwa cholernie:-(
Jestem optymistką-zawsze byłam dlatego nie pojadę do tego szpitala, lecę się położyć..babcia weźmie Olę wykapie...(mam kochaną teściową) poszła mi do pieca dołożyć na noc i wygania od kompa...więc spadam, jak dostanę kolejny skurcz to pojadę na razie jestem dobrej myśli:)
 
No Dziewczyny, już właśnie chciałam Was opier... za to nakręcanie się. Karmienie się czarnymi myślami niczemu nie sprzyja.
Trochę już się wściekam na mojego Mariusza, bo on przed sobotnim połówkowym też się strasznie trzęsie, boi się, że lekarz będzie miał mu do przekaznia same złe wieści. No zupełnie bez sensu!
Kolorowych snów wszystkim Laskom życzę :)
 
Anna kiedy masz następną kontrolę? Leż Kochana, bierz leki, będzie dobrze musi być!
Marika bierz no-spę, działa rozkurczowo, więc jest najlepszym lekiem jaki teraz mozesz wziąć i oczywiście leż!!!
 
reklama
No dziewczynki, Ankami ma rację, przestańcie się wkręcac jedna drugą, tylko kłaść się do łóżka i odpoczywac! włączcie sobie muzykę i same pozytywne mysli!!!
Anna, a to bardzo zle ze dzidzia nisko? moze popytaj doswiadczonych kolezanek? mnie tez brzuch pobolewa, ale wiem dlaczego - zdenerwował mnie brat (to u niego normalne), nakrzyczałam na niego.. i małe się pewnie wystraszyło. Nie czuję ruchów, ale wiem ze to ma związek z nerwową sytuacją, wiem to. Więc dziewczęta - luuuuz.. Trzeba się pilnować.
Całuję was wszystkie i głowy do góry! idę jeszcze z psem w deszczu połazić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry