reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

a i to jest taki proszek, w przychodni rozrobią z wodą, wypijesz trzeba 30 min odczekać i pobiorą krew:)

Teraz ja miałam do czytania aż 5 stron!!!!:szok::laugh2:


Te zasłabnięcia to normalka-mnie martwi co innego...mam skurcze cholera i mnie too nie pokoi, kilka dziennie, niektóre nawet bolesne-i tak jest od wczoraj!!:szok: do lekarza nie pojadę bo dziś ani jutro nie przyjmuje-znowu mam jechać na pogotowie? głupio drugi raz...wiem pierdzielę teraz głupoty zdrowie najważniejsze.....nie wiem co robić
 
reklama
Dzięki marika!
A jak się źle czujesz to oczywiście, że się zwróć o pomoc - od tego tam siedzą!!! W końcu nie musisz wszystkiego wiedzieć - jak jesteś zaniepokojona to się nie zastanawiaj.
 
Marika, właśnie wczoraj czytałam, że ok. 23. tygodnia mogą pojawić się skurcze Braxtona-Hicksa, ale: 1. u Ciebie to chyba za wcześnie trochę 2. powinny być raczej bezbolesne (natomiast odczuwać je może dziecko)
 
ja jeszcze w domu i myślę...z Olą też tak było w 7 mcu ciąży-to kazał lekarz przyjechać zbadał, przepisał mi relanium i kazał leżeć...
Ankami złotko słyszałam o tych skurczach braxtona... bardziej odczuwalne dla kobiety występują pod koniec ciąży:tak: kiedyś miałam przez to fałszywy alarm myślałam że rodzę:)
 
Paszywy! Paryszywy! Parszywy dzień! :-( :-( :-(

Rano zabrano moją mamę do szpitala. Obudziła się rano i okazało się, że straciła pamięć. Kobieta ma 54 lata i pamiętała tylko fragmenty ze swojego życia. Ku#%^&&!!! Normalnie przeryczałam cały ranek.
Miałam nadzieję, że popołudniu na wizycie jak zobaczę dzidziusia to mi się polepszy. Ale nie...po co, jak pech to grupowo!

Moja gin zaczęła od USG a tu dzieciaka nie ma! Okazało się, że jest tak nisko, tak niziutko, że prawie równo z miednicą. Ona przerażona, ja popłakana. Bo dzidzia nie dość, że nie chce w brzuszku siedzieć to jeszcze nie urosło. Na ostatniej wizycie podawała nowy termin porodu na 18 lipca, a już dzisiaj na 01 sierpnia. :-( :-( :-(
Boże ty mój! Ja nie mogę stracić tego dzieciątka!!!!!!!!!!!!!!
Jestem załamana.
Moja gin mówiła, że nic się nie stanie ale ja widziałam po jej twarzy, że coś jest nie tak. Nie chciała mnie bardziej dobijać, zwłaszcza, że mama w szpitalu. Jestem przerażona!
Przepisała mi:
Sorbifer Durules - 1 tabletka rano
Isoptin- 3x1 tabletka dziennie
i za 20-30 minut
Fenoterol - 3x1/2 tabletki dziennie
Te dwa ostanie są na serce, jeden działa skurczowo a drugi rozkurczowo. Ma to pomóc brzuszkowi, bo jest strasznie twardy.
Boże! Dziewczyny! Jak myślicie - czy to coś pomoże?
 
reklama
a teraz cały czas mam pełen pęcherz(mam takie wrażenie) raz na godzinę skurcz-nie że bolesny ale dość odczuwalny i nie przyjemny......od 3-4 dni boli mnie........krocze-pachwiny tu w nogach obok...wiecie czego:-p, nie robiłam ani szpagatu ani wygibasów z mężem...:eek::laugh2: więc to też mnie dziwi, jak chodzę to boli..tak jak by tam w środku mięśnie się rozciągały takie zakwasy czy coś....:dry:
Na pogotowie...no nie chcę bo mnie zatrzymają..tak jak ostatnio....jeszcze nie zbadali a kazali w piżamę się ubrać:szok:...i zostawili, jak zostawią to znowu co najmniej 4 doby bo inaczej szpital kasy z NFZ nie dostanie(taka ustawa) nie chcę zostawiać Oli-ona po moim ostatnim szpitalnym "wypadzie" zrobiła się "przylepa" i na krok mnie nie opuszcza...będzie płakać tym bardziej że Jarka nie ma, dopiero w sobotę wraca...mam straszny dylemat
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry