Witam w ten przepiękny poranek!!!
Jagiellonia - wiem o czym mówisz, tylko u mnie uspokojenie tak szybko nie przychodzi. Czasem to mam taaaaaką cholerną ochotę wyjść gdzieś do ludzi, odkręcić brzuszek na chwilę i popić ... no i zapalić... eh. Biję się w myślach ze swoim egoizmem, ale cóż... Nie jestem nauczona siedzieć w domciu w ogóle..., cieszę się, że będę miała dzidziusia. Bardzo długo na niego czekałam. Tylko to wszystko tak długo trwa.. czuję się czasem wyłączona ze społeczeństwa!
Aniu!! Przestałam narzekać, jak przeczytałam Twój post!!! Strasznie mi Ciebie szkoda!! Trzymaj się cieplutko, dbaj o siebie!! Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że się wszystko szybko ułoży!!!!