zebrra - gratuluje studnióweczki
A jak to z tymi mężami bywa to ja tez wiem. Kiedyś byłam bardzo zajętą osobą i brak towarzystwa mojego Koguta nie bardzo mi przeszkadzał, a wręcz przeciwnie... Teraz, kiedy jestem w ciąży (i najczęściej siedzę w domu) jakoś mi się ciągle ckni...
Nie wiem skąd to się bierze, Kogutowi wyraźnie ciąży ta moja potrzeba bliskości. Wpada do domu na wieczór, chce coś pooglądać, odpocząć a ja mam ochotę wtedy opowiadać mu ze szczegółami co robiłam, jak mi minął dzień, co mnie boli i dlaczego, no i jakie ciekawe akrobacje wykonał dziś Igorek. I zazwyczaj się kłócimy. On mi zarzuca, że myślę tylko o sobie, że ciągle narzekam itd, a ja jemu, że jest znieczulony i nic go nie interesuje ... i tak w koło ...