reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Zauważyłam jakieś dwie nowe Anie, które witam serdecznie :)

Wczoraj koncert na Dniu Ziemi, Buła wygrzała się na słońcu (miałam czarną bluzkę, więc pewnie jeszcze więcej promieni ściągała), kupiliśmy trochę wędlin i serów ze wsi :-)

Wcale tak dużo nie naprodukowałyście od rana... ;-)
 
reklama
Hey mamuśki!!
Przede wszystkim witaj Anulka - no i ogromne gratulacje bliźniaków - to masz dwóch urwisów za jednym zamachem - super!!!! Ale chyba nie musisz przechodzić tego wszystkiego podwójnie?:szok:? Napisz nam jak się czujesz i coś o sobie i Twoich szkrabach..

Ewa i Zebrra - ja mam ten sam problem z zębami - od początku biorę żelazo (od kilku miesięcy takie do żucia!!!) i problemy zaczęły się już w Boże Narodzenie - złamałam ząb, ale mnie nie boli na szczęście i chyba jest do odbudowania. Ale wtedy się bałam iść i głupio - bo teraz dentystka powiedziała, ze w trzecim trymestrze to ona mi nie da znieczulenia - a ja się bez tego dotknąć nie dam!!!:no: I tak czekam - i mam nadzieję, że wytrzymam te 2 miesiące (i nie zacznie mnie on boleć).

Pastela
- pracuję nad moim małżeństwem od 3 lat. Bardzo dużo mi się już udało zmienić, więc mam szczerą nadzieje, że jak tak dalej pójdzie, to jeszcze trochę i mój mąż zaskoczy mnie doskonałością nieskazitelną...;-)!!! On jest ogólnie dobrym człowiekiem, tylko nie miał go kto wychować, niestety. Nie miał normalnej rodziny, nie miał wzorców, nie rozumie, że jak miłość i małżeństwo to też troska o drugą osobę. Nauczony jest życia samotnego. Bardzo dużo pracuje - priorytetem dla niego jest zapewnienie warunków materialnych rodzinie - i chyba sądzi, ze to wystarczy. Odkąd stawiamy dom to już w ogóle szaleje - chce to jak najszybciej i za wszelka cenę, a ja ciągle mu powtarzam, że ja potrzebuje męża, a Igor zdrowego tatusia, a nie tylko domu! Czułość, tęsknota i troska to obce mu pojęcia i muszę go uczyć wszystkiego. A ja znowu pochodzę z rodziny, gdzie wszyscy się o siebie troszczą, pomagają sobie. Mój ojciec jest wspaniałym człowiekiem i dla matki cudownym mężem. Tak więc zetknęły się takie dwa bieguny i niestety jego zachowanie mnie czasem przeraża - a Kogut jest z kolei zdziwiony moją potrzeba bliskości itd. I tak w koło!! Ale ja jestem twardziel - i jeszcze zrobię z tej rodziny taką, w jakiej sie wychowałam..:tak:
 
No proszę ile naprodukowałyście wystarczy 1 film obejrzeć i już 2 strony czytania :-p:-p:-p Wiecie co nic mi się dzisiaj nie chce ;-) A muszę się wykąpać i jakiś obiad zrobić :baffled::baffled::baffled: Chyba się drzemnę żeby mieć siły na szkołę rodzenia :happy:
 
Aśka - tak trzymaj, może nie będzie łatwo, ale warto jak widzisz choć malutkie postępy;-)


moja mama jak odeszłam z domu to wzięła do siebie rodzeństwo do wychowania i przygotowania do adopcji, aby mojej siostrze 13-letniej nie było przykro i też zawsze miała takie ambicje, ale... nie spodziewaliśmy się że będą takie kłopoty z tymi dziećmi:szok: Wychowały się one same, gdzieś w patologicznej rodzinie /jak były głodne to kradły śledzia ze stołu pijących rodziców, albo szły na miasto/ zero wzorców do naśladowania, miłości, niczego... kłamią, oszukują, wyzywają, zero szacunku czy wdzięczności za to że ktoś im pomaga:no:. smutne ale one nawet nie potrafią zaprzyjaźnić się z kimś na dłużej niż dwa dni. Ostatnio miała być adopcja - rodzina z Włoch przyjechała na miesiąc i mieszkała z nimi, niestety zrezygnowali, bo dzieci robiły wszystko, dosłownie wszystko, aby ci ich nie wzięli, szok dla nas i dla nich też, a potem ryk dzieci- nikt nas nie chce, czemu my takie jesteśmy? itp.
Te dzieci są skrzywdzone gdzieś w środku głęboko i my nie zrozumiemy ich postępowania chyba nigdy:sick: A tak to wszystko w takim 'Kochaj mnie' tak pięknie wygląda, /jedno wielkie oszustwo :dry:/
 
reklama
Witajcie Lipcoweczki:-) Bardzo sie ciesze, ze Was znalazlam bo bardzo tu u Was milutko:tak:
Aska_24- powiem Ci,ze ciaza podobna do pojedynczej, tylko brzuch szybciej sie ujawnil (pod koniec 2 m-ca nosilam juz spodnie ciazowe:szok: ), szybciej rosnie no i dolegliwosci sa wieksze np.bol wiazadel itp.szybciej sie mecze. Mam tez czestsze kontrole u gin.bo ciaza blizniacza jest zawsze podwyzszonego ryzyka:sick: No i oczywiscie jak maluchy "kopia" to podwojnie!!!
Ale ogolnie da sie zyc:-) Bardzo sie cieszymy i juz nie mozemy sie ich doczekac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry