Hey mamuśki!!
Przede wszystkim
witaj Anulka - no i ogromne gratulacje bliźniaków - to masz dwóch urwisów za jednym zamachem - super!!!! Ale chyba nie musisz przechodzić tego wszystkiego podwójnie?

? Napisz nam jak się czujesz i coś o sobie i Twoich szkrabach..
Ewa i Zebrra - ja mam ten sam problem z zębami - od początku biorę żelazo (od kilku miesięcy takie do żucia!!!) i problemy zaczęły się już w Boże Narodzenie - złamałam ząb, ale mnie nie boli na szczęście i chyba jest do odbudowania. Ale wtedy się bałam iść i głupio - bo teraz dentystka powiedziała, ze w trzecim trymestrze to ona mi nie da znieczulenia - a ja się bez tego dotknąć nie dam!!!

I tak czekam - i mam nadzieję, że wytrzymam te 2 miesiące (i nie zacznie mnie on boleć).
Pastela - pracuję nad moim małżeństwem od 3 lat. Bardzo dużo mi się już udało zmienić, więc mam szczerą nadzieje, że jak tak dalej pójdzie, to jeszcze trochę i mój mąż zaskoczy mnie doskonałością nieskazitelną...;-)!!! On jest ogólnie dobrym człowiekiem, tylko nie miał go kto wychować, niestety. Nie miał normalnej rodziny, nie miał wzorców, nie rozumie, że jak miłość i małżeństwo to też troska o drugą osobę. Nauczony jest życia samotnego. Bardzo dużo pracuje - priorytetem dla niego jest zapewnienie warunków materialnych rodzinie - i chyba sądzi, ze to wystarczy. Odkąd stawiamy dom to już w ogóle szaleje - chce to jak najszybciej i za wszelka cenę, a ja ciągle mu powtarzam, że ja potrzebuje męża, a Igor zdrowego tatusia, a nie tylko domu! Czułość, tęsknota i troska to obce mu pojęcia i muszę go uczyć wszystkiego. A ja znowu pochodzę z rodziny, gdzie wszyscy się o siebie troszczą, pomagają sobie. Mój ojciec jest wspaniałym człowiekiem i dla matki cudownym mężem. Tak więc zetknęły się takie dwa bieguny i niestety jego zachowanie mnie czasem przeraża - a Kogut jest z kolei zdziwiony moją potrzeba bliskości itd. I tak w koło!! Ale ja jestem twardziel - i jeszcze zrobię z tej rodziny taką, w jakiej sie wychowałam..
