Witam się cieplutko.
Ja mam znowu ze spaniem problemy - chce mi sie spać potwornie, bo od dawna się nie wysypiam, ale całe noce to istny koszmar. Budzę się co godzinę, dwie bo mam jakieś duszności!! Już dawno nie odetchnęłam pełną piersią. Pisałam wam już o tym. Nie mam pojęcie co z tym robić. Zastanawiałam się, że jak kobiety bardzo dużo przytyją to im wtedy tak ciężko, ale jak chyba w normie - prawie 10 kg .- to chyba nie jest taka masakra...jak na 30 tydzień ciąży?? A najgorsze jest to, ze jak wybije 5:00 rano to ja mam oczy jak 5 zł i nie ma opcji żeby je ponownie zamknąć. Chyba zaczynam być tym wykończona. Muszę nauczyć się spać w ciągu dnia, to mi może trochę pomoże..., ale w dzień znowu czuję, że coś tracę, jak się położę... i tak w koło...
Pisałyście o tym, że chciałybyście być z dzidziusiami przez cały rok - tak szczerze mówiąc, to ja zamierzałam zaraz iść do pracy, ale wyszło inaczej i faktycznie chyba cały rok będę na wychowawczym. Nowa praca nie wypaliła, a do starej nie wrócę! Posiedzę rok z Igorkiem, a potem się zobaczy. Tylko boję się, że dostanę jakiegoś doła maksymalnego, bo mnie siedzenie w domu nie sprzyja.
Ewa - chyba ty się skarżyłaś na zgagę?? Nie ty jedna - ja od 5-tego miesiąca znam dosłowne znaczenie związku "ogień piekielny" - bardzo dobrze się odżywiam, a i tak mnie dopada parę razy na dzień. Czasem tak silna, ze kończy się wymiotami. Polecę Ci rennie - ja próbowałam już bardzo wielu leków i ten chyba jest najskuteczniejszy.
Zebrra - z rodzicami i autem sprawa jasna?? Szkody oszacowane?? Współczuję - ciągle jakieś wydatki...