reklama

Lipcowe mamy 2015

reklama
Ja za to miksuje smaki na potegę a potem wc bo mi niedobrze.
Mdłości jeszcze jako takich nie mam jeszcze, ale mysle ze lada chwila sie zaczną. W poprzedniej ciazy tez miałam mdłości gdzieś chyba od 7-8 tyg ciazy i trwały aż do porodu. Wymiotowalam prawie wszystko co zjadłam i w ciazy przytyłam tylko 3 kg. Ciekawe jak teraz bedzie?
 
Doratka współczuje bardzo. Tak sie niestety zdarza. Ja tez sie boje czy wszystko bedzie ok. W pierwszej ciazy miałam incydenty krwawienia, skracajaca sie szyjke i przedwczesne skurcze w rezultacie mimo cesarki (odklejone lozysko) wszystko skończyło sie dobrze i moja córeczka ma prawie pól roku :)
 
Wichurka moja Kati ma prawie półtoraroczku, ciąża też była problemowa. Cholestaza i zatrucie ciążowe :( urodziłam kurczaczka w 36t 5d ale wszystko też na szczęście było dobrze.

Oby i teraz u nas wszystkich właśnie tak było!
 
Wichurko,
Super, że mamy ten sam termin :)
Ja jakichś dolegliwości zasadnioczo nie odczuwam, trochę apetyt mi dopisuje bardziej, ale staram się nad tym panować.
No i cycki pobolewają. :) Ale to chyba u wszystkich :)
Mdłości nie ma i pewnie nie będzie. Aczkolwiek wszystko jest możliwe.
Trzymam kciuki Dorota ;)
 
reklama
Wichurko,
Super, że mamy ten sam termin :)
Ja jakichś dolegliwości zasadnioczo nie odczuwam, trochę apetyt mi dopisuje bardziej, ale staram się nad tym panować.
No i cycki pobolewają. :) Ale to chyba u wszystkich :)
Mdłości nie ma i pewnie nie będzie. Aczkolwiek wszystko jest możliwe.
Trzymam kciuki Dorota ;)
Zazdroszczę apetytu :p ja nie mam wogóle ochoty na jedzenie. Za to colę i chipsy mogłabym wciągać na okrągło :banghead::banghead:

I nie dziękuję za kciuki;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry