Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Też chyba z wit A zależy od jej postaci. Ponoć beta-karoten jest właśnie dość bezpieczny, natomiast uważać trzeba na retinol i pochodne (które też są w kremach).
Hehe, ja bym tak nie umiała czekać w niecierpliwościZnajomi za to przy dwójce nie wiedzieli i mieli niezłą frajdę z oczekiwania
No właśnie też miałam to napisać. Ja mam ochotę wieczną teraz na czekoladę, ale się nie okłamuję, że organizm tego potrzebuje... po prostu mam ochotę. Zachcianki na zdrowe rzeczy niby są ok, ale też bym nie przesadzała w drugą stronę - bo nic w nadmiarze chyba nie jest dobre. Poza tym podziwiam Was jeśli potraficie odróżnić zachciankę smakową organizmu (nawet na coś zdrowego, np. pyszną sałatkę) od zapotrzebowania na np. składniki które w takiej sałatce są. Ja nie umiem (oprócz oczywistych symptomów np. drgająca powieka - niedobór magnezu i potasu).
jak dla mnie to całe założenie, że "jak mam ochotę na pomidora, to organizm potrzebuje czegoś, co jest w pomidorze" to takie pobożne życzenie, nie wiem czemu ludzie sobie to wmawiają. nie sądzę, żeby mózg/organizm łączył zapotrzebowanie na witaminy z ich faktycznym źródłem. poza tym często nie wiadomo, czy nie ma braku jakichś witamin w organizmie, bo to przebiega często bezobjawowo (chociażby brak wit. D, której miałam tak żałośnie mało, nie odbijał się widocznie na moim zdrowiu). a nawet jak się regularnie robi badania krwi czy moczu, to tam nie ma sprawdzanych wszystkich elementów przecież... z samego badania krwi mi wychodzi, że super, a jednak witaminy D brakowało.

No właśnie, często o jakiś niedoborach dowiadujemy się albo z badań, albo jak już ich symptomy są bardzo widoczne. Ja przyznam się bez bicia, o tej witaminie usłyszałam dużo dopiero w ciąży (tzn. gdzieś tam coś człowiek wcześniej słyszał, ale nie przykładałam wagi ani nie myślałam o suplementowaniu). Podejrzewam, że tak jak ty Olga nie miałam jej za dużo w organizmie wcześniej, bo niby skąd.jak dla mnie to całe założenie, że "jak mam ochotę na pomidora, to organizm potrzebuje czegoś, co jest w pomidorze" to takie pobożne życzenie, nie wiem czemu ludzie sobie to wmawiają. nie sądzę, żeby mózg/organizm łączył zapotrzebowanie na witaminy z ich faktycznym źródłem. poza tym często nie wiadomo, czy nie ma braku jakichś witamin w organizmie, bo to przebiega często bezobjawowo (chociażby brak wit. D, której miałam tak żałośnie mało, nie odbijał się widocznie na moim zdrowiu). a nawet jak się regularnie robi badania krwi czy moczu, to tam nie ma sprawdzanych wszystkich elementów przecież... z samego badania krwi mi wychodzi, że super, a jednak witaminy D brakowało.
Kurde też muszę zafarbować włosy wreszcie bo mam mega odrosty :/Ja dziś pozałatwiałam sprawy z neurologiem Mateusza, byłam w fryzjera :-) i czuję się wspaniale
a potem tak mi stwardniał brzuch, że sie przeraziłam dotąd takiego czegoś nie miałam i straszny ból od krzyża do nóg jak na okres ale przeszło po ok pół godzinie... ufff strachu sie najadłam.
Madziuuula - zdecydowanie się nie zgodzę, że często zdrowe nie znaczy smaczne. Ja jestem miłośnikiem jedzenia, staram się na codzień jeść różnorodnie i zgodnie z piramidą żywienia i jem same smaczne rzeczy i zdecydowanie nic z przymusu![]()