reklama

Lipcowe mamy 2018

reklama
Powiem Ci ze jak tak sobie pomyśle o swoim dniu, to sama jestem w szoku... wstałam o 8.00, przeżyłam małe złamanie nerwowe z łazienka (to wiemy [emoji23][emoji23]), potem 2h spaceru z chłopakami, 1h odpoczynku, pojechaliśmy na obiad, zrobiliśmy zakupy, pojechałam do galerii oddać jakieś tam rzeczy do sklepu (powiedziałam chłopakom ze jestem najszczęśliwsza na świecie ze jadę sama, Franek się obraził [emoji23]), potem znowu spacer do lodziarni znajomych, spacer z koleżanka i jej dzieckiem, wróciłam do domu, wykapalam się na spokojnie i ogarnelam i wyszliśmy na ta kolacje... w sumie niezły maraton...
Omg[emoji33] Jak Ty dajesz rade?! Ja spacer po Ikei ledwo przezylam i juz do wieczora bylam do niczego.
 
Witam się i ja wczoraj padłam z zmęczenia już

Mija marcelina ma dziś zawody taneczne i jak o 14 jedzie to wróci o 20 woec mamy z starym light day [emoji87]
Wkoncu posiedzę na tarasie i nic nie będziemy robić

Kurczę suoer ze taka pogoda w kwietniu a nie w kratkę mam nadzieje ze już tak zostanie
A matka zamiast kibicowac corce to sie obija[emoji23]
 
reklama
Ale chłopczyki podobno ogólnie później robią wiele rzeczy, więc to chyba nawet nie o to wczesniactwo chodzi [emoji4] mój brat zaczął mówić dopiero jak miał 3 lata mama była przerażona , a później jak zaczął to nieumial skończyć [emoji16]
To pozniej to chyba tylko mowienia sie tyczy. A generalnie takie rzeczy motoryczne czesto pozniej robia dzieci wieksze, bo im trudniej. Moja wszystko ciut pozniej robila.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry