Przykro mi, że miałaś takie kocie przeboje

A nie myślałaś o zabezpieczeniu podwórka tak, żeby kot nie mógł wyjść poza teren?
Mnie na razie łatwiej, bo mieszkanie, ale na balkonie siatka, okno zabezpieczone, itd., bure nigdy na dworze nie były.. Po przeprowadzce też nie będą w ogóle wychodziły na zewnątrz, chyba że za jakich czas, jak zabezpieczę...
I powiem ci, że jak wydawałyśmy koty z fundacji, to kastracja /sterylizacja i zabezpieczenie terenu były warunkiem podpisania umowy adopcyjnej, do niezabezpieczonego domu to tylko takie zupełne dzikuski, jak w schronisku się trafiały.... [emoji15]