Mamusie ja znikam na jakiś czas z forum...nie mam ani nastroju ani humoru na pisanie co u mnie bo u mnie kicha psychiczna... wiem że wiele z was było albo jest w szpitalu ale ja dodatkowo "cierpię" bo Michała tu nie ma

jak byłam w domu to jakoś to znosiłam ale tu mi ciężko i naprawdę psychicznie ze mną kiepsko..

jestem zdołowana, nie potrafię tyle czasu leżeć i mało kto może mnie tu odwiedzić niestety... Ehh powiem wam że dobił mnie remont, wyjazd Michała i teraz to leżenie w szpitalu i ta można powiedzieć samotność

strasznie mi smutno i przykro ostatnio. Nie chce wam psuć humoru marudząc codziennie jak to mi źle, wiem że nie raz ludzie mają gorzej ale ja na przełomie 2017/18 sporo przeszłam i jakoś mi źle ostatnio ze za dużo złego się dzieje.. mieszkanie nie skończone, ja nie skończyłam wyprawki dla Maksia i nie wiem kiedy stąd wyjdę.. Mam dość.. Jestem słabiochem psychicznym jak widać... Poryczałam się przy lekarzu.. za jakiś czas myślę wrócę do was z lepszym humorem..