reklama

Lipcowe mamy 2018

Matko ja się stresuję :( jakbym na maturę miała isc!! Na 10 mam wizytę... tak strasznie się boję co tam usłyszę...od soboty mam brązowe plamienia które z godziny na godzinę się nasilają, martwię się strasznie :(

Jeszcze wczoraj wywinęłam takiego orła na oblodzonych schodach ze jestem dzisiaj cała obolała :(
 
reklama
Czemu miałaś już takie badanie z glukozą??? Masz problemy z cukrem??

p19u3e3k66rinsit.png


27.06.17 Anastazja [*]
Z miłości Nam dana - nigdy niezapomniana <3
Nie mam, glukozę badałam jakieś trzy tygodnie temu i mam 73 ale babcia miała cukrzycę i dlatego kazała mi sprawdzić.

oar8qqmzxfkhrczb.png

Nasz Aniołek 31.07.17 (10tc)
 
@Sesil tez mialam dlugotrwale plamienia przed pierwsza wizyta. Szlam tam bedac pewna najgorszego. A okazalo sie, ze serduszko pieknie bije a lekarz nie widzi nic niepokojacego. Wiec to nie musi oznaczac najgirszego. Ale stres doskonale rozumiem.
@Veraska ja takiej "pelnowymiarowej" zupy to zadnej nie zjem. Jem jakies takie polobiady. I niestety obawiam sie ze danie jest ok tylko w ten dzien i juz powtorzyc go nie moge. Juz nie mam za wiele pomyslow na siebie. A jeszcze mnie na to ugotowac rodzinie. Najchetniej bym do kuchni nie wchodzila.
Od jakiwgis czasu mysle ze zjadlabym pyzy na parze - z jogurtem owocowym. Ale przeraza mnie robienie ich.
 
Matko ja się stresuję :( jakbym na maturę miała isc!! Na 10 mam wizytę... tak strasznie się boję co tam usłyszę...od soboty mam brązowe plamienia które z godziny na godzinę się nasilają, martwię się strasznie :(
Nie zamartwiaj się bo stres tylko może zaszkodzić. Bądź dobrej myśli. Trzymam za Ciebie kciuki :*
 
@Sesil tez mialam dlugotrwale plamienia przed pierwsza wizyta. Szlam tam bedac pewna najgorszego. A okazalo sie, ze serduszko pieknie bije a lekarz nie widzi nic niepokojacego. Wiec to nie musi oznaczac najgirszego. Ale stres doskonale rozumiem.
@Veraska ja takiej "pelnowymiarowej" zupy to zadnej nie zjem. Jem jakies takie polobiady. I niestety obawiam sie ze danie jest ok tylko w ten dzien i juz powtorzyc go nie moge. Juz nie mam za wiele pomyslow na siebie. A jeszcze mnie na to ugotowac rodzinie. Najchetniej bym do kuchni nie wchodzila.
Od jakiwgis czasu mysle ze zjadlabym pyzy na parze - z jogurtem owocowym. Ale przeraza mnie robienie ich.
Dobrze by było gdyby ktoś mógł Cię wyręczyć teraz w gotowaniu. Mi pomaga mama i teściowa. Lodówkę jak otwieram to nos zatykam palcami :)
Mój mąż też stara się wyręczać mnie ile może. A moja mała pod opieką dziadków.
Współczuję Ci bardzo i zachęcam żebyś kogoś poprosiła o pomoc, mamę, teściową, siostrę, szwagierkę, czy koleżankę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry