reklama

Lipcowe mamy 2019

Kangurowanie

A ja nie wiem..przy dwoch pierwszych porodach mąż był (zostawiłam mu wolną rękę), przy ostatnim nie, bo byl zakaz odwiedzin powodu sezonu grypowego i chyba jednak wolę rodzić sama. Trochę mi głupio, nie chce,żeby poczuł się urażony,ale wolę rodzić sama.
 
reklama
A ja powiem Wam szczerze mam dylemat czy mój M ma być przy porodzie syna mam z pierwszego małżeństwa wtedy rodziłam sama ale to było w inne epoce ;)a teraz wiem że jak mój M będzie przy mnie to będę się nad sobą rozczulać a sama zepnę poślady urodzę i do domu hehe ale to temat jeszcze do obgadania można sobie czasem planować a życie i tak napisze inny scenariusz
 
Cześć dziewczyny [emoji4]czy w Waszych okolicach też tak ludzie kopcą w piecach?? Wracam od rodziców i nie mogę wytrzymać w samochodzie... Wszędzie ten smród, niebo szare od dymu, masakra... A może używacie jakiś masek antysmogowych i coś polecacie? Bo inaczej to chyba się zaczadze w rodzinnych stronach i po drodze [emoji17]
 
A w domu odwiedziny ok. Ale tylko dziadkowie i wtedy, kiedy ja powiem. Szwagierka za to wie, że jak urodzi to ja czekam na zaproszenie. Sama sie nie dobijam do niej, daje jej tyle czasu ile potrzebuje az bedzie gotowa na odwiedziny.
 
Cześć dziewczyny [emoji4]czy w Waszych okolicach też tak ludzie kopcą w piecach?? Wracam od rodziców i nie mogę wytrzymać w samochodzie... Wszędzie ten smród, niebo szare od dymu, masakra... A może używacie jakiś masek antysmogowych i coś polecacie? Bo inaczej to chyba się zaczadze w rodzinnych stronach i po drodze [emoji17]

Palą śmieciami ale kto Ci się przyzna. U mnie na wiosce mamy 2 takie domy ale nie jest źle. My mamy eko piec na brykiet. Najlepiej mi oddychać na własnym podwórku.
 
Moj L na pewno bedzie ze mna. Przy pierwszym porodzie dotarlismy, gdzie dotarlismy tylko dlatego, ze bardzo mi pomagal. W sumie bylo to dla mnie zaskoczeniem... Bo ja taka samosia i zawzieta jestem...

Wydaje mi sie, ze dla Niego to tez bylo wazne. I wiecie co .. to byla tak ekstremalna sytuacja, tak pozbawiona seksualnosci... Ze ani przez moment pozniej nie pomyslalam, ze jakos może wplynac na nasze lozkowe relacje.

Ktore nota bene zdechly razem z testem ciążowym [emoji23][emoji23][emoji23]
 
reklama
A w domu odwiedziny ok. Ale tylko dziadkowie i wtedy, kiedy ja powiem. Szwagierka za to wie, że jak urodzi to ja czekam na zaproszenie. Sama sie nie dobijam do niej, daje jej tyle czasu ile potrzebuje az bedzie gotowa na odwiedziny.
Mnie odwiedzil brat z zona i 2 dzieci jakies 2 tyg po porodzie. Przyszli o 18tej i siedzieli do 22. Ale bylam zla. Tym bardziej ze mielismy malusi domek, gdzie nie moglam nawet w spokoju malej umyc. Zreszta przy pierwszych tyg to nas wszystko krempowalo i zloscily rady innych. A to zle robisz, a rob to tak i tak itd.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry