reklama

Lipcowe mamy 2019

Moj L na pewno bedzie ze mna. Przy pierwszym porodzie dotarlismy, gdzie dotarlismy tylko dlatego, ze bardzo mi pomagal. W sumie bylo to dla mnie zaskoczeniem... Bo ja taka samosia i zawzieta jestem...

Wydaje mi sie, ze dla Niego to tez bylo wazne. I wiecie co .. to byla tak ekstremalna sytuacja, tak pozbawiona seksualnosci... Ze ani przez moment pozniej nie pomyslalam, ze jakos może wplynac na nasze lozkowe relacje.

Ktore nota bene zdechly razem z testem ciążowym [emoji23][emoji23][emoji23]
Co do życia łóżkowego to ja mam ostatnio jakąś barierę psychiczną ...

A do porodu... Jakby powiedział "chce być" to nie odmówiłabym. Ale ja wiem, że on się boi. Nie widoków, bo przecież tam nie musi zaglądać. Boi się, że nie udzwignie mojego bólu. A ja się boję, że zamiast być twarda to się przez jego obecność rozkleje, powiem że nie rodze i wyjdę ;)
 
reklama
Moj L na pewno bedzie ze mna. Przy pierwszym porodzie dotarlismy, gdzie dotarlismy tylko dlatego, ze bardzo mi pomagal. W sumie bylo to dla mnie zaskoczeniem... Bo ja taka samosia i zawzieta jestem...

Wydaje mi sie, ze dla Niego to tez bylo wazne. I wiecie co .. to byla tak ekstremalna sytuacja, tak pozbawiona seksualnosci... Ze ani przez moment pozniej nie pomyslalam, ze jakos może wplynac na nasze lozkowe relacje.

Ktore nota bene zdechly razem z testem ciążowym [emoji23][emoji23][emoji23]
Serio aż tak zdechły?:) Szczerze, to ja się boję współżyć w ciąży, taki strach żeby nic się nie stało, bo dużo nas kosztowało to wszystko :( za to mój mąż, chętny zawsze, ale to chyba jak każdy facet ;)
 
Mnie odwiedzil brat z zona i 2 dzieci jakies 2 tyg po porodzie. Przyszli o 18tej i siedzieli do 22. Ale bylam zla. Tym bardziej ze mielismy malusi domek, gdzie nie moglam nawet w spokoju malej umyc. Zreszta przy pierwszych tyg to nas wszystko krempowalo i zloscily rady innych. A to zle robisz, a rob to tak i tak itd.
My mieliśmy remont w domu i pomieszkiwalismy u teściów. No i krępowało mnie karmienie. Szwagier miał całe 15 lat. Ani w spokoju nakarmić ani odciągnąć mleko, bo wiecznie przez dom przewijali się jego koledzy...
 
U mnie libido ok.
Janka, tak myślę,że mój mąż też inaczej na mnie patrzy po porodzie. Stwierdzil potem w rozmowie z kolegą, że to była rzeznia[emoji23] ale myślę,że nabrał do mnie większego szacunku. Ale skoro już to mamy odbebnione, to nie wiem czy tym razem mu nie podziękuję. On ma taki głupi nawyk gadania i odwracania mojej uwagi, a ja potrzebuję się skupić jak mnie boli, więc trochę mamy konflikt interesów [emoji6] chociaż może to też zasługa położnej przy ostatnim porodzie, bo naprawdę dobrze m osie rodziło, jakbym trafiła na jakąś france, to może jednak wolałabym mieć meza obok.. na szczęście jeszcze dużo czasu do zastanowienia..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry