U nas na szczęście minął etap, kiedy Miruś nie lubił spacerówkę. (Mam nadzieję, że nie wróci... odpukać

).
I to dość szybko minęło. Na drzemki nie chodzimy na dwór, śpimy raczej w domu. Bo wtedy śpi dłużej, zwłaszcza przy piersi. W wózku max 35 minut, ale sam bardzo rzadko zaśnie.
Jak jestem na dłuższym spacerze, to zaśnie na mnie w nosidle za 5 minut i odrazu go na śpiąco odkładam z powrotem do wózka.

Taki schemat.
W spacerówce wszystko oglądamy, świat jest jeszcze bardziej ciekawy

więc teraz też jak Niunia zaczęłam się jeszcze bardziej cieszyć z macierzyńskiego

przypomnę tylko, że z gondolą prawie cały czas miałam ogromny stres na spacerach. I lądowaliśmy albo na początku w chuście albo później w nosidle. Teraz jest o wiele lepiej

Moim zdaniem teraz jest bardzo fajny wiek

Jesli chodzi o sen w nocy, to średnio co 2 godziny jest cyc i przytulanie. Czasami zdarzy się 3 godziny przespać ciągiem.
Kupiliśmy Mirkowi większe łóżeczko i mąż zdemontował bok, więc mamy ogromną dostawkę do naszego łóżka. Jest lepiej. Bo przez dobrych 3 albo 4 miesiące spaliśmy jak sardynki z mężem

Mirek jest tak długi, że czasami nie ma szansy się położyć obok.
Teraz jest lepiej. Jak go karmie w nocy na leżąco, on się odwróci i już jest w „swoim” łóżku, albo pomagam mu tam dalej się położyć

wtedy możemy chwile z mężem spać w pozycji gwiazdki

nad ranem zwykle nie mam siły Mirka odłożyć z powrotem, więc śpi tam gdzie mu się chce

zwykle - buzia około mamy, nóżki na tacie
