A ja nigdy nie zrozumiem braku empatii i współczucia dla drugiej osoby. Nigdy bym sobie z czegoś takiego nie żartowała ani nie udawała. Miałam też koleżankę której zmarł miesięczny synek, byli praktycznie w tym samym wieku jej z lutego, a mój z marca. Nigdy nie miałam do niej pretensji, że mi o tym powiedziała czy pisała do mnie i się zalila.. Było mi jej tak bardzo szkoda, mimo, że sama miałam dziecko w tym wieku, a 4 lata później ja do niej pisałam i zaliliam się ze swojej tragedii i również mogłam na nią liczyć. Kontakt mamy do dziś i świetnie się rozumiemy, więc nie rozumiem co tu jest za problem. Moje przyjaciółki również dzieci nie straciły, ale zawsze jak coś wspomnę to napiszą jakieś dobre słowo, na więcej nie liczę, bo one mnie nie zrozumieją w 100%, ale nigdy nie usłyszałam nic tak przykrego.. Nie będę nikogo obrażała swoją obecnością i stratą. Nie chcę być na wątku, gdzie sie tylko kłamie.