reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Lipcowe mamy 2021

Xlarax

Początkująca w BB
Dołączył(a)
9 Listopad 2020
Postów
29
Pozdrowienia z sali przedporodowej!
Pojawiłam się w szpitalu przed 3:00 i najwidoczniej był to błąd. Personel na Izbie Przyjęć, poza jedną pielęgniarką, potraktował mnie jak ostatnią ścierę... Ale do rzeczy.
Przed 23:00 odszedł mi czop: wielka, krwistoczerwona gruda, która wyglądała jak wątróbka. Po jego wypadnięcie cały czas plamiłam, a bóle krzyżowe, które miałam przez cały dzień, bardzo się nasiliły. Po 3 godzinach, wg sugestii znajomej położnej, pojawiłam się w szpitalu, tym bardziej, że i tak miałam przyjechać tu o 8:00 ze skierowaniem wystawionym przez ich lekarza, ponieważ wybił mi 41tc.
Baba na Izbie Przyjęć od progu była napastliwa. Jak mantrę powtarzała "Co ile skurcze?" i nie przyjmowała do wiadomości, że moje skurcze widzę tylko na ktg, bo ich nie czuję, a ból krzyża trwa u mnie długimi ciągami - potwierdzały to różne pielęgniarki i lekarze, ale u niej to nie przeszło. "My ty przyjmujemy tylko ze skurczami!". Moje skierowanie na patologię miała gdzieś, bo wg niej liczyła się tylko data wyznaczona z miesiączki, a nie z usg, wg której mój termin porodu byłby na dzisiaj - czyli mam wracać do domu. Bóle krzyża, nasilające się od kilku godzin? " To od wagi, bo pani dużo waży". Na pytanie o to, jak często twardnieje mi brzuch, odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że praktycznie cały czas jest napięty. Oczywiście kłamię, bo przy jej krótkim badaniu wyszło, że "jest miękki jak ciasto". Mam skończyć wymyślać. Z łaską wyszedł do mnie lekarz, po badaniu na samolocie, mimo krwi na rękawiczkach i tego, że dwa dni wcześniej miałam stwierdzone 3cm rozwarcia stwierdził, że tutaj żadnego rozwarcia nie ma. Nie podał mi nawet wagi dziecka, nic. Z łaski pozwolił mi jednak iść na salę przedporodową, bo "z tym skierowaniem to pani i tak pewnie za te parę godzin wróci...". Czułam się jak inruz. Potem reszta papierologii, a w międzyczasie znajoma Położna zadzwoniła zapytać na izbę, jak się sprawy mają i po tym telefonie stosunek wobec mnie trochę się poprawił.

Za to sam oddział ginekologiczno-położniczy to marzenie. Cudowne pielęgniarki i salowe, zarówno z nocnej, jak i z dziennej zmiany. Bardzo pomocne, radosne, ludzkie. Mam nadzieję, że będę tak trafiać już do końca pobytu.
Kurcze już wiele sytuacji było że u kobiety skurcze przez jakiś czas są nie wyczuwalne a na zapisie się pokazują a i tak będą człowieka traktować jakby sobie wymyślał wszystko ah🙈, ważne że na oddziale już gdzie masz rodzić są super pielęgniarki bo tak to by pewnie oszaleć szło że nie traktują poważnie. Daj potem znać jak sytuacja się rozwija 🥰
 
reklama

Aine90

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
26 Marzec 2015
Postów
149
Miasto
Wro
Kurcze już wiele sytuacji było że u kobiety skurcze przez jakiś czas są nie wyczuwalne a na zapisie się pokazują a i tak będą człowieka traktować jakby sobie wymyślał wszystko ah🙈, ważne że na oddziale już gdzie masz rodzić są super pielęgniarki bo tak to by pewnie oszaleć szło że nie traktują poważnie. Daj potem znać jak sytuacja się rozwija 🥰
Już po konsultacji u ordynatora. Fantastyczny człowiek. Rozwarcie leci dość szybko, ból znośny, dzisiaj mam się spodziewać porodu. 😀
 
Do góry