reklama

Lipcówki 2012

cześć Dziewczyny! Strasznie długo mnie nie było ale mam nadzieję, ze będę mogła czasem coś napisać. Sylwia mi się rozregulowała na całego. Spała mi zazwyczaj raz a ok. 3-3,5 godzinki na spacerze a teraz w wózku pośpi 40 minut i koniec. Nie podoba jej się siedzenie w wózku ale ona jest taka wiercipięta zywiołowa, ciągle musi być w ruchu a wózek jej te ruchy ogranicza. W samochodzie też jej się nie podoba, chyba, ze czekamy na promie i może u taty za kierownicą wojować, wtedy to taaak. W domu nic nie mogę zrobić jak nie śpi, bo biegnie za mną, uczepi się mojej nogi, wspina, wystawi swoje cztery zębole i wyje jak wilczysko jakieś żeby ją wziąć bo musi widzieć co mama robi. W czwartek robiłam biszkopta z nią na rękach, odkurzanie z Sylwią na rękach to już norma, mięsnie mi się wyrobią, szkoda tylko że nie na brzuchu:-D:-D. EHHH... odliczam tygodnie do powrotu do pracy, jeszcze jednak nie wiem czy Łobuziara dostała się do żłobka.
Jeśli chodzi o rozwój, to mała śpiewa lalala :) tańczy gangam style hehe, postaram się ją nagrać dzisiaj i wrzucę link, bo wygląda to bardzo zabawnie (przynajmniej dla mnie ześwirowanej na jej punkcie mamusi :-D:-D), jak mówię, że jedzenie am am to staje przy swoim krzesełku do karmienia, jak nie chce już jeść to kiwa głową na nie, robi kosi kosi, brawo. Z rozwoju fizycznego to półtora tygodnia temu zaczęła stawać na nóżki. Weszła sama na łóżko swojego 3 letniego brata, takie niziutkie. Wszędzie jej pełno i wszędzie4 ją słychać. Wydaje mi się że do pierwszych urodzin powinna zacząć chodzić, zobaczymy :-) Mówić, jeszcze nie mówi żadnych konkretnych wyrazów, tylko sobie gaworzy.
 
reklama
Cześć babeczki, my żyjemy i mamy sie dobrze, ale obecnie mamy mały lifting mieszkania i wynieśliśmy sie pomieszkać do rodziców a tam tyle się dzieje, że nie zawsze jest czas, żeby dostać się do kompa. Mam nadzieję, że niedługo juz będzie spokojniej i wróce do was, bo tesknie:tak:Zosia ok, szaleje, biega i cieszy sie z nowego miejsca:)
Buziaki dla wszystkich, papa
 
zonka no to super, że macie się dobrze. Rozumiem, że antybiotyk zadziałał. Co liftingujecie w mieszkaniu? He i dobrze, że rodzice na miejscu, można bez problemu się ewakuować :-)
zyraffka to taką siłownie masz codziennie skoro wszystko robisz z Sylwią na rękach:-) Kiedy masz wyniki o naborze do żłobka? Co zrobisz jak nie dostanie? Łukaszek dostał przeddzkole?
 
kemyt- nie wiem dokładnie co z tym żłobkiem, jutro idę odebrać Łukaszka (zazwyczaj mąż to robi) więc zapytam kiedy będzie lista. Łukaszek dostał się do przedszkola, nawet do dwóch, na szczęście u nas nie ma dużych problemów z tym. Jak Sylwia nie dostanie się do żłobka to dwie opcje: jeszcze do stycznia pobędę z nią w domu (zazwyczaj po krótszym lub dłuższym czasie zwalniają się miejsca w żłobku) lub poszukamy niani ale przy moich zarobkach, po opłaceniu niani i Łukaszka przedszkola (nawet jeśli samego wyżywienia miesięcznego) nie dużo zostanie, więc chyba wolę zacisnąć pasa i posiedzieć w domu aż zwolni się miejsce w żłobku.

Poczytałam Młynarską i Wellman i idę spać. Dobranoc!
 
Witam sie nocnie :)

U nas jest 4 zabek :)dzielnie i bez marudzenia .

Dzisiaj Wiktorek zrobil sam 1 kroczka:-)
Probowal jeszcze kilka razy,ale wiecej niz jeden mu nie wyszlo.
Oczywiscie jak napisaam ze musze isc skonsultowac jego stanie na palcach to dziecko mi o 180 stopni sie odwrocilo i teraz bardzo malo na paluszkach staje.kilka dni i mu sie odmienilo,a bylo to niepokojace naprawde.najwazniejsze ze idzie ku dobremu i juz widzi ze stanie na palcach sie nie oplaca,bo jest bec na pupke :)ciagle mu oczywiscie poprawialam te stopki i zalapal.
Zyrafka,fajnie ze znowu jestes :)i ze u dzieciaczkow wszystko ok.
Jaka jest u Was pogoda?

Zonka pochwal sie co liftingujecie,jeden z ulubionych tematow wiec umieram z ciekawosci,a ze guscik masz to musi byc super :) niestety my tez wlasnie planujemy i jutro dzwonie do ekipy,az mnie trzesie na sama mysl na tych partaczy,ale coz my sami nie jestesmy w stanie sobie porobic co trzeba.ja wczoraj zliftingowalam pokoik malego i calkiem fajnie wyglada ,teraz ma wersje letnia.inne kolory inne naklejki,zaslonki bardziej przyciemniajace bo od switu nie spimy przez jasne roletki w oknach,chyba :)
Generalnie wszystko ok,wyjazd sie udal,malutki byl bardzo grzeczny z babcia i niania.
Sasiadki mi wczoraj narzekaly ze mam za ladna nianie i ze mezow latem na dwor z dziecmi nie puszcza z zazdrosci.:)
W czwartek przychodzi 1 raz pani do sprzatania bo nie ogarniam chaty tak jak bym chciala i pomoc bardzo mi sie przyda i zdejmie mi kolejny problem z glowy bo nie daje mi spokoju nawet w nocy jak planuje kolejny dzien i na mysl o nadrobieniu i niemoznosci nadrobienia spedza mi sen z powiek.tak wiec mam nadzieje ze pani sie sprawdzi i bedzie regularnie do nas przyjezdzala.

Aaaaa dzisiaj maly mnie zszokowal,ze malo zawalu nie dostalam.
Siedzielismy sie razem bawilismy,maly poraczkowal sobie za puszczonym przez siebie autem ,a ja cos zbieralam podnosze glowe a on na 4 schodku.wstalam lece a on widzac zdazyl na kolejnego sie wspiac i tak z radosci ze ucieka na wieksza polowe wszedl.masakra.myslalam ze juz bedzie przerypane ze nie da nam spokoju,a jak go postawilam na podlodze tak juz nie probowal do konca dnia,na szczescie.

Na wieczor dopadl sie Wiktor do jablka i zjadl prawie cale i teraz sie przebudza bo w brzuszku go wierci.

Paprotna fajnie ze mialas wyjscie z mezem,kochana masz mame .
My z M staramy sie kazdy wieczor razem spedzac,no chyba ze wpadna znajomi,choc z nimi staramy sie spotykac w dzien,ale nie z kazdym sie da.wyjazdy tez sa tylko nasze wiec podtrzymujemy jak mozemy nasze rytulaly.
Szykuje sie powoli do spania,wiec sie zegnam.
Trzymajcie sie zdrowo

Martwie sie o kasice,mam nadzieje ze wszystko u nich ok.

Aloha pozdrowienia ze Szczecina :)wyobrazam sobie jak Wy tam wygladacie i musi to byc bardzo fajne.udanego urlopu ciag dalszy..

Przypomnialo mi sie z racji lotu alohy,ze moj M w sobote po wjezdzie na mega gigantyczny ,wysoki most stwierdzil ze nigdzie nie bedziemy latac,ze on nie ma takiej potrzeby i ze ma to gdzies,ten stres..bede musiala poczekac az maly podrosnie i przeglosujemy M :)

Teraz to juz lece.pa pa
 
Ja tylko na chwilkę.Mały spi więc muszę wykorzystac jakoś ten czas bo od 2 dni jest strasznie marudny.Dzisiejsza noc nie przespana.O 1 sie obudził i....chciał się bawić:baffled:Ząbek jak był jeden tak nic się nie zmieniło.Może taki marudny bo mu idą nastepne.Mykam pranie wywiesić i obiadek robić.Dziękuje,że przyjęłyście mnie na prywatnym:happy:
koliberrr i jak tam mała???Przeszła jej goraczka?Co powiedział lekarz???Zdrówka dla niej:tak:
kemyt fajnie,że komunia się udała i że prezent trafiony.U mnie jest tak z niekapkiem,że mały cały czas go gryzie i nie będzie z niego pił.I nie wiem jak go tego oduczyć:laugh2:
zyrraffka mała super się rozwija gratulki:).U nas Adrianek śpiewa ale tata tata:laugh2::laugh2::laugh2:Ciekawa jestem kiedy nasz mały zacznie stawiac pierwsze kroczki.Już nie mogę się doczekać.Narazie to stoi przy czymś i trzymając się czegoś zrobi parę kroczków,ale zauważyłam,że z mojego szkraba to leniuszek nie chce mu się.
zońka wracaj szybko do nas ;-)
zuzaduza gratulacje kolejnego ząbka.U nas nadal tylko jeden zębuszek.
I przedewszystkim pierwszego kroczka:-)U mnie też mały czasem na paluszkach stoi.Byłaś z tym u lekarza?
Miłego dnia dla Was;-)
 
Dzien dobry :)

Koliberr no wlasnie co z mala???

Optimistic,a gdzie Ty sie podziewasz?bo chyba jeszcze nie na urlopie??

Nati,dziekujemy bardzo.
Co do stania na paluszkach to zapisalam malego do dzieci zdrowych z terminem na przyszly tydzien,bo mialam wyjechac w tym tyg i termin mi nie pasowal.okazalo sie ze jednak nie jade,a maly zaczal w 80 pro.stawac na stopach,a niekiedy jeszcze palce i jak siega to koniecznie na palcach musi stac.obawialam sie tego ze przez to bedzie mial problemy z nauka samodzielnego chodzenia i utrzymaniem rownowagi,ale jak napisalam udalo mu sie postawic samodzielnie i bez trzymanki kroczka,tak wiec zrezygnuje z wizyty mimo ze chcialam go zwazyc i zmierzyc,ale nie bedziemy narazali go niepotrzebnie na wirusy.niestety nie ma u nas osobnego wejscia i pomieszczenia dla dzieci zdrowych.

Pogoda u nas taka nijaka,ani zimno,ani cieplo,raz slonce jest,raz go nie ma i nie wiadomo co tu robic .czy bedzie padalo jak zapowiadali w TV:baffled: czy tez nie.planowalam dluzsza wycieczke w plener,z kocykiem prowiantem itd.

Aaaaa zapomnialam napisac ze piaskownice mamy zaliczona,oczywiscie sprobowal piasku,ale chyba mu nie posmakowal,troche poprzesypywal piasek miedzy paluszkami i wyszedl.teraz planuje zabrac mu zabawki to moze dluzej posiedzi.

Dzisiaj maly wszedl od poczatku do konca po schodach na gore,oczywiscie przy mojej asekuracji ale robi tak ze prowokuje do tego zeby go gonic i wtedy z piskiem zasuwa 2 schodki i znowu robi to samo ,odwraca sie zaczepia tate ,tata ze niby go goni a on znowu do gory szybko :)u nas jest 18 stopni wiec takie wejscie jest nielada wyzwaniem dla niego :)

Siostra mojego tescia chodzi na zumbe w wodzie i namawiala mnie wczoraj zebym koniecznie sprobowala.

Kemyt Ty chodzisz na zumbe,ale w wodzie czy nie?
 
Cześć,
kemyt - jeeej zazdroszcze, jaki słodziak z Mikołaja :) My w końcu na komunię kupiliśmy tablet. Mojej chrześnicy w przyszłym roku chcę kupić biżuterię, ale ona to nie lubi zabawek tylko cieszy się z ubrań, kolczyków i zawieszek :P
Ogród to taki średni, ani duży ani mały, w sam raz :) Kory wydaje się, że dużo - musze kupić więcej niż jakbym sypala bezposrednio na ziemię, bo musi dokładnie przykryć tą folię.
Moja zastrajkowała na wszelkie niekapki i butelki ze smokiem. Na spacerach daje jej pić z normalnej butelki wodę, tylko że sama musze jej trzymać.
zyraffka - super to stawanie przy krzesełku na jedzenie :) Moja nauczyła się że jak mówię "dobre?", to mizia sie po brzuszku jak na "mniam mniam" ;)
zuzaduza - gratuluje pierwszych kroczków, to teraz się zacznie :)
kasica, paprotna - dziewczyny co u Was?

Byłam wczoraj u lekarza. Diagnoza? Gorączka może być spowodowana 3dniówką, może się przegrzała, trudno powiedzieć. Może mała infekcja gardła z którą organizm walczy. Za szybko przyszłam na wizytę :P
Jeśli jutro wyjdzie wysypka tzn że 3 dniówka, jeśli nie to w czwartek badanie moczu.
Powiedziała że zęby w natarciu.
Dzisiaj rano miała temperature 38 stopni, wyszłam z nią na krótki spacer (jak nie wyjdę to strasznie kaprysi), jak wróciłam odkryłam że druga górna dwójka sie przebiła. Temperatura spadła jej do 36,3 stopni, ale rano dałam jej nurofen i teraz nie wiem czy spadła bo przebił się ząb czy to ten nurofen..
Przez to podawanie nurofenu, nic nie chce jeść - zaciska usta i tylko mleko "może być". Mam nadzieję, że jej minie w ciągu kilku dni.

Uciekam na jakąś kawę, bo mała zasnęła, musze sie zregenerowac na drugą połowe dnia ;P
 
zyraffka czyli jakieś alternatywy masz:-D U mnie radość była wielka jak sie okazało, że Mikołaj dostał przedszkole. W następ. tydzień przez 3 dni ma dni adaptacyjne.
naatii no a widzisz u mnie ładnie pije z kubka lovi 360 a butelkę gryzie. I też się zastanawiam jak jego tego oduczyć. Smok kupię 3. Może zadziała.
zuzaduza ja nie chodze na aqua zaumba. Ja lubię tańczyć a woda jednak ogranicza ruchy. Kiedyś chodziłam na aqua aerobik dla mnie frajdy nie było. Spróbuj, może Tobie się spodoba. Generalnie na zumbie jest fajna atmosfera i chodzi o dobrą zabawę oraz totalne rozerwanie się,
koliberr to tak naprawdę nie wiadomo od czego temperatura. Obserwuj Lilunię i oby więcej już nie gorączkowała. Prezent też fajny, na pewno się spodoba. Teraz dzieciaki są bardzo do przodu z techniką także zapewne trafiony podarunek. Z przerażeniem patrzę na Mikusia jak operuje tabletem albo komórką. Co to będzie później. Aż nie chce się wierzyć, że taki brzdąc tak szybko się uczy. Śmiesznie jest jak usiądzie przy laptopie i próbuje dotykać a tam nic nie działa na dotyk. Hehe.

Dzisiaj do południa wzięłam się za porządne porządki. Odsuwanie mebli etc. Później spacer a teraz siesta. Miałam dzisiaj szczepienie z Tymkiem ale przełożyłam na następ. tydzień. Ma katar i tak dziwny oddech. Wolałam nie ryzykować. Jutro idę z Tymciem na pierwszą wizytę do stomatologa.

paprotna a jak Emilka z apetytem?
 
reklama
zuzaduza, wow, pierwszy kroczek był, ale super. Gratuluję też 4 ząbków:tak: a z tymi schodami to co? Nie kupicie jakiejś bramki, żeby on na nie nie wchodził? Kurcze padłabym na zawał:szok: tych wieczorów z mężem to zazdroszczę, mój jak ma nocki to wychodzi z domu już o 19, z drugich zmian wraca o 24, pierwsze zmiany z kolei zaczyna o 4 więc idzie spać razem z Emilką... cieżko czasem się spotkać:-( a Wy jeszcze macie czas na znajomych:szok: to już w ogóle dla mnie abstrakacja:-D zyrafka, myślałam, że z nas zrezygnowałaś, fajnie, że jednak nie. Moja mała też tak ma, że ją posadzę na podłodze a ona mi się wspina po nodze i mne szarpie, żeby ją wziąć na ręce. Umiem praktycznie wszytsko z nią zrobić na rękach, ehhh. Na szczęscie nieczęsto tak robi, tylko jak jej się wybitnie nudzi albo ma dzień marudy. zonka, no chwal się tym liftingiem jak już wrócicie:tak: kemyt, mamunia:-D hehe no nie będę się już powtarzać, ale Miki to mój ulubieniec:-D fajnie, że prezent komunijny się udał, ja chrzestną nie jestem:-) ale mi akurat bardzo pasuje. Jak Emilka z apatytem? W sumie lepiej, zupki nadal je te małe, ale chętnie je już jogurty. W sumie tak to cały dzień coś przekąsza, a to chrupek, a to bułka, jabłko, pomarańcz. Wiesz, nie wymagam od niej dużo bo wiem jak potrafi wybrzydzać, jak nie ma ochoty na obiad to go nie ruszy, a dam mleko i wypije 180ml. W nocy też w dalszym ciągu je raz. Śpi jak spała 9h i w dzień dwa razy po 1,5h. A powiedz, kiedy Miki dorósł do jednej drzemki? I czy to przychodzi tak naturalnie? Czy raczej trzeba dziecko do tego przyzwyczaić. Bo mama ostatnio mówiła, że w parku gadała z jakąś babeczką i jej dwulatek śpi od 20 do 8:30 a w dzien ma jedna dwugodzinna drzemkę, ok 12... (no to dla mnie istny szok, żeby dziecko tyle spało) i tak sobie myślę, że Emilka wstając o 5 nie dotrzyma do 12 zeby mieć tylko jedną drzemkę:baffled::baffled::baffled: koliber no Lileczka fajna dziewczynka, taka ciekawska. Miło patrzeć na takie zainteresowanie dziecka:tak: gratuluję kolejnego ząbka:tak: a dasz suwak? bo mi tak dziwnie jak nie wiem ile Lilka dokładnie ma miesięcy:-D aaa jescze nie napisałam co u nas. ale u nas niewiele. Tydzien stacjonowalismy u mojej mamy, wczoraj wrocilismy do tesciow... i w sumie nikt nie zauważył, że wrocilismy. Nikt Emilki nie wziął, nikt się z nią nie pobawił. Nic. Dziś rano teściowa znowu przyprowadziła to dziecko ktorego pilnuje i tak się wsciekłam, że aż mi się ręcę trzęsły. Spakowałam małą i znowu jesteśmy u mamy. Mam ich gdzieś. Mąż też wkurzony, oboje nie rozumiemy czemu się tak mało wnuczką interesuję. Zanim wyszłyśmy, teściowa chciała wziąć Emilkę ale jej mała odpuchała ręce. Oczywiście to niby wina tego, że nas tydzień nie było, tylko tak się składa, że mała niechętnie chciała do nich iść już wcześniej, a poza tym na koneic świata nie wyjechaliśmy, 5 przystanków autobusem albo 40 minut piechotką. Teściowa codziennie przejeżdża koło domu mojej mamy jak jedzie do pracy... Ale co tam, my się nie będę prosić, żeby się wnuczką zainteresowali, nie chcą to nie - tylko później bez pretensji. Idę się myć bo jutro do roboty.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry