paprotna
Fanka BB :)
optimistic, zuzaduza faktycznie, że zapomniałam. I tak sobie teraz myślę, że nie mam źle bo Emilka przynajmniej raz wstaje w nocy, nie przebudza się, nie płacze, nie domaga smoczka - po prostu śpi. Widać krótko ale intensywnie
dziś pierwszą drzemkę miała 40minutową, a o 13 padła mi na 3h
optimistic wow i jednak zaczął raczkować, tak długo go namawiałaś i w końcu się przekonał
super. z tymi drugimi zmianami męża to też wiem o co chodzi, niestety. Ciężkie masz życie. I jak tu myśleć o drugim dziecku, co? Z jednym ciężko się ogarnąć.
koliber, wiesz, ja sobie nie wyobrażam kłaść dziecka później niż o 21. Ta godzina to i tak dla mnie trochę za późno, staram się ją wytrzymać jak najdłużej ale zazwyczaj o 20 już idziemy się kąpać i 20:30 ona już śpi. Z drugiej drzemki też nie chcę jej budzić bo nieraz ma dni, że śpi po godzinie, a czasem mniej i w ogóle nie przekłada się to na dłuższy sen. Za to jest bardzo marudna i wysysa ze mnie życie. Tak więc nie pozostaje mi nic tylko czekać na lepsze czasy
fajnie, że masz nową koleżankę na plac zabaw, zawsze to raźniej. Ja nie lubię chodzić sama na spacery. Jutro przyjeżdża do mamy moja babcia więc będę miała towarzystwo na tydzień. No i babcine obiadki, mniam
tak - bo my dalej u mamy siedzimy. Dziś dzwoniła teściowa i się pyta czy się obraziliśmy i czy się wyprowadziliśmy haha. co za typka. mieliśmy wracać wczoraj do teściów, ale M. się mnie pyta czy moja mama by była bardzo niepocieszona jakbyśmy jednak jescze trochę zostali. Mi w to graj, przecież wiadomo, że nas nie wygoni
kemyt, daj spokój, pisz śmiało. Chłopaków masz cudnych i tylko się cieszyć, że tak ładnie śpią. tak jak pisała optimistic, jedne dzieci śpią inne nie - równowaga mus być. Szkoda tylko że mi się wylosowała dziecko któremu wystarcza 9h snu, ale cóż. Na inne bym nie zamianiła
czasem tylko dopada mnie zmęczenie i tyle.
Ale super będzie jak już się przeprowadzicie. A po Was my

zuzaduza, my jak dostaniemy info od dewelopera, że zakończyli budowę to i tak 2 miesiące trwa odebranie budynki itp. Tak więc materiały zaczniemy wybierać jak już będziemy widzieć, że prace wokół budynku są na wykończeniu. Bo ja cały czas się łudzę, że oddadzą nam mieszkanie szybciej niż na koniec roku. Teraz zbieram rózne namiary na fachowców itp.
zonka, no jesteś w końcu - tęksniłam
Zosia w natarciu, czyli chyba dzień jak co dzień, co?
Emila też się zrobiła taka wszędobylska, szwenda się za mną po całym mieszkaniu. Paluchy nie raz już przytrzasnęła, przy wózku to musi grzebać dosłownie co 10minut. Tak ją fascynyje ta klamerka do zapinania, że szok a na spacerze, jak widać na jednym zdjęciu, musi sama pchać ten swój wóz. W parku mamy zaprzyjaźnione 3 wiewiórki, tak blisko skubane podchodzą, że czasem się boję, żeby małej nie ugryzły czy coś
mówisz, że idą u Was trójki, ale szybko. U nas cały czas się pcha górna jedynka - ale ona na dniach już wyjdzie bo jestem gryziona ostatnio notorycznie. No i po niej wyjdą górne dwójki bo też już są na krawędzi.
ja Emilce daję szczoteczkę jeszcze bez pasty, ona sama sobie 'myje' a później ja jej myję te dwa zębole sama. My się do dentysty jeszcze nie nadajemy, nie ma z czym iść. A te dwa ząbki jej się naprostowały tak w ogóle
dziś pierwszą drzemkę miała 40minutową, a o 13 padła mi na 3h
optimistic wow i jednak zaczął raczkować, tak długo go namawiałaś i w końcu się przekonał
super. z tymi drugimi zmianami męża to też wiem o co chodzi, niestety. Ciężkie masz życie. I jak tu myśleć o drugim dziecku, co? Z jednym ciężko się ogarnąć. koliber, wiesz, ja sobie nie wyobrażam kłaść dziecka później niż o 21. Ta godzina to i tak dla mnie trochę za późno, staram się ją wytrzymać jak najdłużej ale zazwyczaj o 20 już idziemy się kąpać i 20:30 ona już śpi. Z drugiej drzemki też nie chcę jej budzić bo nieraz ma dni, że śpi po godzinie, a czasem mniej i w ogóle nie przekłada się to na dłuższy sen. Za to jest bardzo marudna i wysysa ze mnie życie. Tak więc nie pozostaje mi nic tylko czekać na lepsze czasy
fajnie, że masz nową koleżankę na plac zabaw, zawsze to raźniej. Ja nie lubię chodzić sama na spacery. Jutro przyjeżdża do mamy moja babcia więc będę miała towarzystwo na tydzień. No i babcine obiadki, mniam
tak - bo my dalej u mamy siedzimy. Dziś dzwoniła teściowa i się pyta czy się obraziliśmy i czy się wyprowadziliśmy haha. co za typka. mieliśmy wracać wczoraj do teściów, ale M. się mnie pyta czy moja mama by była bardzo niepocieszona jakbyśmy jednak jescze trochę zostali. Mi w to graj, przecież wiadomo, że nas nie wygoni

kemyt, daj spokój, pisz śmiało. Chłopaków masz cudnych i tylko się cieszyć, że tak ładnie śpią. tak jak pisała optimistic, jedne dzieci śpią inne nie - równowaga mus być. Szkoda tylko że mi się wylosowała dziecko któremu wystarcza 9h snu, ale cóż. Na inne bym nie zamianiła
czasem tylko dopada mnie zmęczenie i tyle. Ale super będzie jak już się przeprowadzicie. A po Was my


zuzaduza, my jak dostaniemy info od dewelopera, że zakończyli budowę to i tak 2 miesiące trwa odebranie budynki itp. Tak więc materiały zaczniemy wybierać jak już będziemy widzieć, że prace wokół budynku są na wykończeniu. Bo ja cały czas się łudzę, że oddadzą nam mieszkanie szybciej niż na koniec roku. Teraz zbieram rózne namiary na fachowców itp.
zonka, no jesteś w końcu - tęksniłam
Zosia w natarciu, czyli chyba dzień jak co dzień, co?
Emila też się zrobiła taka wszędobylska, szwenda się za mną po całym mieszkaniu. Paluchy nie raz już przytrzasnęła, przy wózku to musi grzebać dosłownie co 10minut. Tak ją fascynyje ta klamerka do zapinania, że szok a na spacerze, jak widać na jednym zdjęciu, musi sama pchać ten swój wóz. W parku mamy zaprzyjaźnione 3 wiewiórki, tak blisko skubane podchodzą, że czasem się boję, żeby małej nie ugryzły czy coś
mówisz, że idą u Was trójki, ale szybko. U nas cały czas się pcha górna jedynka - ale ona na dniach już wyjdzie bo jestem gryziona ostatnio notorycznie. No i po niej wyjdą górne dwójki bo też już są na krawędzi.
ja Emilce daję szczoteczkę jeszcze bez pasty, ona sama sobie 'myje' a później ja jej myję te dwa zębole sama. My się do dentysty jeszcze nie nadajemy, nie ma z czym iść. A te dwa ząbki jej się naprostowały tak w ogóle

Ostatnia edycja:

nie chce mi się,ale kiedyś wrócić trzeba.