reklama

Lipcówki 2012

optimistic, zuzaduza faktycznie, że zapomniałam. I tak sobie teraz myślę, że nie mam źle bo Emilka przynajmniej raz wstaje w nocy, nie przebudza się, nie płacze, nie domaga smoczka - po prostu śpi. Widać krótko ale intensywnie:-D dziś pierwszą drzemkę miała 40minutową, a o 13 padła mi na 3h:szok:

optimistic wow i jednak zaczął raczkować, tak długo go namawiałaś i w końcu się przekonał:-D super. z tymi drugimi zmianami męża to też wiem o co chodzi, niestety. Ciężkie masz życie. I jak tu myśleć o drugim dziecku, co? Z jednym ciężko się ogarnąć.

koliber, wiesz, ja sobie nie wyobrażam kłaść dziecka później niż o 21. Ta godzina to i tak dla mnie trochę za późno, staram się ją wytrzymać jak najdłużej ale zazwyczaj o 20 już idziemy się kąpać i 20:30 ona już śpi. Z drugiej drzemki też nie chcę jej budzić bo nieraz ma dni, że śpi po godzinie, a czasem mniej i w ogóle nie przekłada się to na dłuższy sen. Za to jest bardzo marudna i wysysa ze mnie życie. Tak więc nie pozostaje mi nic tylko czekać na lepsze czasy:-D fajnie, że masz nową koleżankę na plac zabaw, zawsze to raźniej. Ja nie lubię chodzić sama na spacery. Jutro przyjeżdża do mamy moja babcia więc będę miała towarzystwo na tydzień. No i babcine obiadki, mniam:-D

tak - bo my dalej u mamy siedzimy. Dziś dzwoniła teściowa i się pyta czy się obraziliśmy i czy się wyprowadziliśmy haha. co za typka. mieliśmy wracać wczoraj do teściów, ale M. się mnie pyta czy moja mama by była bardzo niepocieszona jakbyśmy jednak jescze trochę zostali. Mi w to graj, przecież wiadomo, że nas nie wygoni:-D

kemyt, daj spokój, pisz śmiało. Chłopaków masz cudnych i tylko się cieszyć, że tak ładnie śpią. tak jak pisała optimistic, jedne dzieci śpią inne nie - równowaga mus być. Szkoda tylko że mi się wylosowała dziecko któremu wystarcza 9h snu, ale cóż. Na inne bym nie zamianiła:-D czasem tylko dopada mnie zmęczenie i tyle.
Ale super będzie jak już się przeprowadzicie. A po Was my:tak::-D

zuzaduza, my jak dostaniemy info od dewelopera, że zakończyli budowę to i tak 2 miesiące trwa odebranie budynki itp. Tak więc materiały zaczniemy wybierać jak już będziemy widzieć, że prace wokół budynku są na wykończeniu. Bo ja cały czas się łudzę, że oddadzą nam mieszkanie szybciej niż na koniec roku. Teraz zbieram rózne namiary na fachowców itp.

zonka, no jesteś w końcu - tęksniłam:-D Zosia w natarciu, czyli chyba dzień jak co dzień, co?:-D Emila też się zrobiła taka wszędobylska, szwenda się za mną po całym mieszkaniu. Paluchy nie raz już przytrzasnęła, przy wózku to musi grzebać dosłownie co 10minut. Tak ją fascynyje ta klamerka do zapinania, że szok a na spacerze, jak widać na jednym zdjęciu, musi sama pchać ten swój wóz. W parku mamy zaprzyjaźnione 3 wiewiórki, tak blisko skubane podchodzą, że czasem się boję, żeby małej nie ugryzły czy coś:szok:
mówisz, że idą u Was trójki, ale szybko. U nas cały czas się pcha górna jedynka - ale ona na dniach już wyjdzie bo jestem gryziona ostatnio notorycznie. No i po niej wyjdą górne dwójki bo też już są na krawędzi.

ja Emilce daję szczoteczkę jeszcze bez pasty, ona sama sobie 'myje' a później ja jej myję te dwa zębole sama. My się do dentysty jeszcze nie nadajemy, nie ma z czym iść. A te dwa ząbki jej się naprostowały tak w ogóle:tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Takiej ciszy to tu dawno nie było. U nas nic ciekawego. Leje od rana. Także siedzimy w domu. Mam nadzieje, że jutro się odmieni i trochę słońca będzie. Co prawda oglądając prognozę pogody nie zapowiada się na to ale cóż nadzieja zawsze jest :-) W tym tygodniu przez 3 dni u Mikołaja w przedszkolu są dni adaptacyjne. Ciekawe jak mojemu przyszłemu przedszkolakowi się spodoba.

paprotna a Ty sama z Emilką u mamy? Czy z mężem?

Miłego weekendu cioteczki :)
 
paprotna, dokładnie jak tu o drugim dziecku myśleć ?? ja po prostu nie dałabym rady i kiedyś to się jeszcze nastawiałam na drugiego bobasa, ale ostatnio już coraz mniej. Fizycznie, psychicznie i finansowo chyba nie dałabym rady :(
nie dziwie się, że musisz trochę ponarzekać. Niestety człowiek już czasami fizycznie tego nie wytrzymuje. Ja w życiu nie byłam tak zmęczona :(

kemyt, u nas pogoda podobna, pada co chwilę :( ahh co weekend jakoś niezbyt ciekawie :(

zońka, czyli Ty też już jesteś przemęczona. Mnie się wydaje, że to teraz mamy taki najgorszy okres, jeszcze trochę i dzieci trochę będą się słuchać, trochę się same zajmą :-D ja się łudzę taką perspektywą.


u nas dzień jak codzień, Bartuś raczkuje po całym domu, sporo psoci, ale jednak słodkie jest to raczkowanie :-D i nawet się tak bardzo nie wkurzam

w środę zamiast na Węgry, lecimy na Krete :-D jestem tak mega szcześliwa, że aż się boję, że te wczasy jednak odwołają. Na Wegrzech zapowiadała się średnia pogoda, a my słońca potrzebujemy. Mam nadzieję, że jeszcze przed wyjazdem się odezwę.

a co tam u innych bb ciotek ?? Kasica już kompletnie o nas zapomniałaś ?? JH co tam u Ciebie ?? anaiss ?? sss16 jak tam w pracy i jak Dani ?? byliście na tej rehabilitacji ?? wiara gdzie zniknęłaś ??
 
optymistic o jak ja Ci tej Krety zadroszczę. Bynajmniej akumulatory naładujesz. Słońca będziesz miała dostatek i pełna vigoru wrócisz do kraju. Wypoczywajcie i oby Bartuś dał Wam dużo pospać na urlopie :-)

Aloha a Ty chyba już zaraz wracasz....
 
hejka dziewczyny,

kemyt, siedzimy wszyscy u mamy. Trochę mnie to dołuje, że cały czas musimy komuś siedzieć na głowie. Ale ostatnio coś mi psycha pada bo wiele rzeczy mnie dobija.

tak aloha chyba dziś nawet wraca:tak: mam nadzieje ze wszytsko dokładnie opisze

zuzaduza najlepszego dla Wiktorka na 10 miesięcy, wczoraj dużo o Was myslalam ale nie miałam sily na kompa:-(

optimistic, fajnie z ta kreta, mam nadzieje ze Bartus da ci się poopalać i polezec blogo na plazy:-D

ide wstawiać pizzę, dziś jestem sama z Emilką a pogoda beznadziejna. Nie mam siły na ten dzień, nic mi się nie chce:baffled:
 
Dziewczyny jak Wasze Dzień Mamy. Dziciaczki pamiętały. Moje tak :-) Dostałam dwa małe bukieciki i czekoladki. Zaliczyliśmy krótki spacer bo jest strasznie zimno, mężuś zrobił obiad, później zjedliśmy lody. Teraz cała moja tójka chłopaków padła. Ja zaraz wskakuje pod kocyk i poczytam książkę. Wieczorem pewnie szybko nie zasną.

paprotna przesyłam pozytywne fluidy. Tym, że mieszkacie u mamy to się nie dołuj. Ona pewnie zadowolona, że ma Was przy sobie. Moja by się ucieszyła jakbyśmy na dłużej zawitali :-) Dobre pół roku i macie własne gniazdko.
 
kemyt bo Twoi chlopcy to zawsze pamiętają o swej krolowej:-D mi chyba dopiero za rok będzie dane obchodzić dzień mamy, mąż tak wychowany, że w ogole nie mysli, żeby mi w imieniu malej życzenia zlozyć czy kupić kwiatka:-( a przecież nie będę się dopominać.W ogóle to mnie wczoraj tylko wkurzył i nie gadam z nim bez potrzeby.Dziś wracamy do teściów:crazy: nie chce mi się,ale kiedyś wrócić trzeba.

milego dnia dziewczyny.
Zameldujcie sie bo cisza jakaś nastała.
 
Hello .

Paprotna dziękujemy za życzenia i wZajemnie dla Emilci ♥♥♥;-)
Nie doluj się,wszystko będzie dobrze,zobaczysz.pogoda się poprawi i wstapi nowa energia i chęć do życia.

U nas ok,swiry wyglupy ,fajny taki pocieszny ten nasz Witus ;-)

Zdecydowałam się ostatecznie na ta operacje i byłam dzisiaj potwierdzić.to już za tydzień.masakra ;-)cieszę się tym bardziej ze wynegocjowalam cenę tańsza o tysiąc euro.odrazu inne podejście mam i cieszę się bardzo.oby wszystko poszło ok.
 
no niezle tu puchy:baffled::baffled: dalej dziewczyny, spinać pupki i pisać chociaż jedno zdanie:tak:

my wczoraj wróciliśmy do teściów a już dziś mnie ta idiotka wyprowadziła z równowagi. Boooooże, ileż jescze muszę to znosić.
 
reklama
Cześć, melduję się że wróciliśmy cali i zdrowi:) Wszystko poszło zgodnie z planem, a nawet lepiej, Zosia świetnie się spisała.
Jakoś od wczoraj nie mogę się ogarnąć, piorę i piorę, przeglądamy zdjęcia bo jak najszybciej chcemy rodzince i znajomym pokazać, dodatkowo zmiana czasu dała mi się we znaki. Może jutro coś napiszę więcej i nadrobię forum.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry